drukuj

MZK w Stargardzie nieprzyjazne niepełnosprawnym

Kierowcy MZK nie są przyjaźnie nastawieni do niepełnosprawnych

Wczoraj po południu byłem świadkiem kuriozalnej sceny z udziałem kierowcy Miejskiego Zakładu Komunikacji i matki z dorosłym, niepełnosprawnym synem.

Na przystanku przy ul. Piłsudskiego stoi pani z niepełnosprawnym synem, poruszającym się na wózku. Kierowca autobusu linii 18 (godzina kursu do wiadomości MZK), mimo iż widział z daleka, że ci Państwo chcą wsiąść nie podjechał do skrajni drogi. Na pytanie matki niepełnosprawnego pana kierowca odpowiedział, że nie zatrzymał się bliżej krawężnika, bo bał się, że kogoś uderzy na chodniku.

To jednak nie koniec dziwnego zachowania pana kierowcy. Zamiast rozłożyć rampę (będącą na wyposażeniu pojazdu) wraz z matką z trudnościami wciągnęli wózek do autobusu.

W momencie, gdy kobieta i jej syn chcieli wysiąść (uprzednio informowała kierowcę o swoim zamiarze i prosiła, aby ten podjechał do krawężnika, a kierowca tego nie uczynił) mi puściły nerwy. Sam wyciągnąłem z podłogi autobusu pochylnię, aby kobieta mogła samodzielnie, bez żadnych problemów wyjechać z wózkiem z pojazdu.

Kierowca zauważywszy, co robię zjawił się przy mnie i powiedział przecież ja mogłem to zrobić. Ale Pan nie zrobił - odparłem. Kierowca na to z ironicznym uśmiechem w sposób sarkastyczny odrzekł - nie każdy jest tak inteligentny jak Pan.

To pokazuje stosunek kierowców do pasażerów. Sytuacja ta to jedna z wielu podobnych, dziwnych i oburzających, które miałem okazję widzieć w autobusach MZK. Kierowcy chronicznie nie podjeżdżają do krawężnika, często też w autobusach z systemem pneumatycznego obniżani podłogi  nie stosują go. Nawet na przystankach przy cmentarzach albo, gdy widzą niepełnosprawnych.

List podobnej treści wysłałem do MZK. Oczekuję odpowiedzi. I mam nadzieję, że stargardzianie zaczną okazywać więcej szacunku niepełnosprawnych - od prostych rzeczy się zaczyna!

Zdjęcia

  • Kierowcy MZK nie są przyjaźnie nastawieni do niepełnosprawnych
Stargardzianin z urodzenia i przekonań, przebywający na przymusowej emigracji, obserwujący stargardzką rzeczywistość z wielkopolskiej perspektywy.
Krzysiek
Autor:Krzysiek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
john
john pt., 2010-07-09 12:46

Brawo dla CIebie za postawę!

Brawo dla CIebie za postawę! Szkoda tylko że mu nie przygadałeś w jakiś sposób tak by poczuł się zawstydzony

yeti
yeti pt., 2010-07-09 13:28

Stargardzianie ?

To chyba zbyt daleko idące uproszczenie - jeden chamowaty kierowca to jeszcze nie mieszkańcy. Dlaczego nie podałeś numeru bocznego autobusu , godzina do wiadomości MZK ?

MZK STARGARD SZCZECIŃSKI
MZK STARGARD SZ... pt., 2010-07-09 14:54

Stanowisko MZK Stargard Szczeciński

Dziękuję za podzielenie się refleksjami na temat sytuacji, w której czynnie Pan uczestniczył., a dotyczącej przewozu osoby na wózku inwalidzkim. Przystanek Piłsudskiego – Konopnickiej (o nim mowa) jest takim, gdzie słup lampy oświetleniowej stoi bardzo blisko krawężnika jezdni, uniemożliwiając użycie platformy wjazdowej do autobusu. W opisywanym zdarzeniu kierowca, dbając o bezpieczeństwo pasażerów oczekujących na przystanku, nie mógł podjechać blisko krawędzi jezdni ze względów technicznych. W związku z niemożliwością użycia platformy wysiadał z autobusu udzielając pomocy przy wjeździe wózka.
Na przystanku Kościuszki „cmentarz” kierowca wiedział , że osoba na wózku będzie opuszczać autobus, więc prawidłowo użył funkcji „przyklęku”, dokonał czynności unieruchamiających autobus (wszystko to trwało dosłownie chwilę) i ponownie opuścił kabinę kierowcy, aby udzielić pomocy przy wyjeździe wózka z autobusu. W czasie kiedy kierowca dochodził do drzwi okazało się, że Pan już sam użył platformy wyjazdowej, zastępując w ten sposób kierowcę. Takim działaniem wykazał Pan duże zainteresowanie sytuacją i za to bardzo dziękuje. Wykonanie takich czynności jest jednak obowiązkiem kierowcy, i w tym celu opuścił on kabinę kierowcy. Pan go po prostu uprzedził. Powyższe stwierdzenia wynikają z zapisu monitoringu umieszczonego w autobusie.
Kierowcy autobusów w MZK w Stargardzie nie są osobami przypadkowymi, są życzliwi i chętnie pomagającymi pasażerom w przeróżnych sytuacjach a szczególnie osobom na wózkach inwalidzkich. Są na takie sytuacje wyczulani. Nie wszystkie nasze autobusy są wyposażone w platformę wjazdową. lub funkcję przyklęku i to czasem jest mylnie interpretowane przez pasażerów jako nieumiejętność kierowcy w obsłudze autobusu lub posądzenie o złą wolę.
Przewozy „busami” (przeznaczonymi do przewozu osób niepełnosprawnych, w tym na wózkach inwalidzkich), ekspediowanie na wskazane kursy linii autobusów niskopodłogowych, ułatwiających przewozy osób na wózkach to przykłady niedyskryminacji a dbałości o minimalizowanie barier dla osób mniej sprawnych ruchowo.
Jestem wdzięczny za podzielenie się tą uwagą. Opisana sytuacja będzie wykorzystywana podczas cyklicznych szkoleń kierowców.

agvla88
agvla88 pt., 2010-07-09 15:30

Cieszy mnie to iż pojawiają

@MZK STARGARD SZ...:

Cieszy mnie to iż pojawiają się tutaj takie osoby, które odpowiadają na zarzut. Świadczy o tym, że nasze sprawy które poruszamy tutaj na mmstargard docierają do pewnych podmiotów

tomeh
tomeh pt., 2010-07-09 16:32

W tym kraju wszystko jest nie

W tym kraju wszystko jest nie przyjazne inwalidą - uczelnie, przychodnie, poczty i wszystko inne

łon
łon pt., 2010-07-09 19:23

stanowisko MZK

Bardzo się cieszę z szybkiej i rzeczowej wypowiedzi MZK, która przedstawia sytuację w zupełnie innym świetle. Szkoda tylko, że brakło odwagi na podpisanie czyja to dokładnie wypowiedź i kto bierze odpowiedzialność za jej treść.

Krzysiek
Krzysiek pt., 2010-07-09 20:59

Ja na maila dostalem list tej

Ja na maila dostalem list tej samej treści z podpisem dyrektora MZK p. Gumuły

Przemyslaw
Przemyslaw sob., 2010-07-10 03:14

Fajnie

Ciesze się, że taka szybka reakcja MZK. Brawo.