Morzyczyn. Nad Miedwiem rozpoczęło działalność Centrum Ratownictwa Wodnego
Centrum Ratownictwa Wodnego ma siedzibę w amfiteatrze w Morzyczynie. Ma już za sobą pierwsze szlify. Odnalazło 7-letnie dziecko, które na plaży zgubiło się rodzicom. Udzieliło też pomocy mężczyźnie, który zasłabł nad Miedwiem.
– Jesteśmy w trakcie rozruchu – mówi Dariusz Zagrodzki, szef Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielkowe i jednocześnie prezes Centrum. – Na dobre ruszyliśmy w piątek o godzinie 10. W weekendy dyżurujemy 24 godziny na dobę.
Głównym zadaniem CRW jest koordynowanie działań wszystkich służb ratowniczych, które działają nad Miedwiem. Także monitorowanie pogody, informowanie i ostrzeganie przed zagrożeniami, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo osób wypoczywających nad jeziorem. Kolejnym jego zadaniem jest prowadzenie monitoringu. Kamery są w muszli koncertowej, na promenadzie i w okolicy plaży.
– Możemy obserwować jedną trzecią jeziora – dodaje Dariusz Zagrodzki. – Naszym celem jest wszechstronna pomoc zarówno tym, którzy są w wodzie, jak i na plaży i terenach zielonych.
Odpoczywający nad jeziorem są zadowoleni. Czują się bezpieczniej ze świadomością, że w przypadku zagrożenia życia dostaną profesjonalną pomoc. W podobnym tonie wypowiadają się właściciele ośrodków wypoczynkowych.
– Cieszę się, że w końcu nad Miedwiem coś takiego powstało – mówi Bogdan Poliwka, kierownik kempingu OSiR w Zieleniewie. – Będzie pomoc, gdy w wodzie dojdzie do uszkodzenia łodzi, gdy przewróci się kajak. Oczywiście z centrum współpracują nasi ratownicy, dyżurują od godziny 10 do 18.
Wszelkie zagrożenia można zgłaszać do CRW telefonicznie pod numer 91 35 00 211. Partnerami projektu są gmina Kobylanka, stargardzkie starostwo, sekcja ratownictwa wodnego OSP w Bielkowie, policja oraz zachodniopomorskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.
























Kontakt:
Teraz to przypomina raczej
Teraz to przypomina raczej puszę z sardynkami. Miedwie jest przeludnione według mnie na lato. A ratownicy dobrze że są tylko też utrudniają życie - proszę wrócić za boję - czyli tam gdzie wody jest 1,5 metra.
A wiesz co to jest
A wiesz co to jest bezpieczeństwo? Taki delikwent jest pod odpowiedzialnością ratownika.
ja popieram i niech nakazują
ja popieram i niech nakazują wracanie na żółtą boję na materacach dbają o to by nie był to ostatni wypoczynek wczasowiczów. konsekwencje wpadnięcia takiej osoby gdzieś głębiej do wody z materacu to raczej mogą być opłakane. A co do przeludnienia to się zgadzam ale na to wpływu nie mamy pozostaje nam wybrać sobie albo inne kąpielisko albo poszukiwania kawałeczka plaży dla siebie:) Bezpieczeństwo ponad wszystko i podziękowania dla ratowników, że poprostu są i za świadomość że w przypaadku potrzeby profesjonalnie reagują.
Tomeh - to nie jest
Tomeh - to nie jest utrudnianie życia. Ja sam jestem ratownikiem. Przyglądałem się ludziom z naszej łodzi, która znajduje się przy czerwonych bojach. Niestety niektórzy ludzie nie pływają zbyt dobrze i często przeceniają swoje możliwości, co może być tragiczne w skutkach. Tak jak wspomniał John - my jesteśmy odpowiedzialni za tych ludzi. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu. I zgadzam się również z wypowiedzią Obiektywnego. Jesteśmy tam dla dobra ludzi ;)
Kaluzam
Masz rację, przepraszam nie
Masz rację, myślałem ogólnie o sobie. A powinienem brać wszystko pod uwagę, skoro ktoś za to odpowiada to dobrze jest w obecnej formie.
Jak nie myślałeś? LOL
Jak nie myślałeś? LOL
Ja chyba muszę więcej książek
Ja chyba muszę więcej książek czytać bo niektórych treści tutaj nie potrafię ogarnąć
armandt
To nie Ty powinieneś czytać więcej ;)
tylko morghul heh
tylko morghul heh
Ups... wydało się. To ja
Ups... wydało się. To ja wracam do książki...