Mój weekend: Miastoludzie w SCK
Obrazy tam prezentowane są zapisem moich przemyśleń dotyczących relacji międzyludzkich, szczęścia, samotności, tęsknotą za akceptacją i miłością, zapisem chwil radości. Moje prace sprawiają wrażenie nieskończonych. I takie chcę je zostawić. Nie ma ideałów, wciąż będąc niezadowoloną ze swoich malarskich poczynań domalowuję, poprawiam i zamazuję. Tworzenie obrazu traktuję jako rozmowę z przyjacielem, terapię, wyrzucenie nagromadzonych uczuć. Nie wiem kim jest współczesny artysta, nie czuję się nim. Wyobrażam go sobie jako wykształconego pracoholika. Siebie postrzegam jako pracoholika- arteterapeutę, którym jestem z zawodu i zamiłowania. Inspiruje mnie sztuka Art Brut, która nie wymaga od twórcy ukończenia uczelni artystycznych. Jako człowiek nie gonię za karierą, nie szukam poklasku, cieszę się drobnymi rzeczami i jestem – mimo wszystko – szczęśliwa. Praca nauczyciela akademickiego oraz oligofrenopedagoga i arteterapeuty, którą mam możliwość wykonywać uczy mnie codziennie pokory, pozwala na szaleństwo i „wychodzenie z ram" oraz umożliwia obcowanie z ludźmi, bez których nie potrafię żyć w spełnieniu. Zapraszam na moją wystawę do Stargardzkiego Centrum Kultury.


























Kontakt: