drukuj

Młodzi stargardzianie z dwójką małych dzieci nie mają gdzie zamieszkać

Młodzi stargardzianie chcą być razem. Tyle że nie mają domu

Młodzi ludzie z dwójką małych dzieci znaleźli się w trudnej sytuacji. Nie mają gdzie zamieszkać. Do lokalu, w którym dotychczas przebywali, nie mogą wrócić.

– Nie spodziewałem się, że raptem znajdę się w takiej sytuacji – mówi 23-letni Artur ze Stargardu. – Nagle zostałem bez dachu nad głową. Kilka nocy spędziłem na dworcu kolejowym. Ale dłużej tak nie wytrzymam. Nie wiem co mam robić.

 

23-letni Artur przyszedł do „Głosu” z młodszą o kilka lat Pauliną. To matka jego dzieci, które mają 1,5 roku i 8 miesięcy. Trzecie jest w drodze.

 

– Moja mama mnie z dziećmi wzięła do siebie i teraz u niej mieszkam – opowiada dziewczyna. – Ale nie na długo. Ona też ma trudną sytuację. Nie mogę u niej zostać. Artur mieszkał z Pauliną w mieszkaniu jego siostry, która wyjechała za granicę. W jednym z budynków przy ul. Chrobrego żyli kilka ostatnich lat. Ale siostra straciła cierpliwość.

 

– Jak przyjeżdżałam to byłam zmuszona spać na materacu – opowiada. – W końcu też chcę sobie jakoś życie ułożyć. Nie mogę ciągle utrzymywać brata i jego rodziny. Jest dorosły, powinien wziąć się do roboty i poszukać sobie jakiegoś lokum. Ja go nie wygoniłam, tylko
kazałam opuścić to mieszkanie, bo musiałam je zdać. Wiedzieli o tym od paru miesięcy i nic nie zrobili, by zapewnić sobie dach nad głową. Stargardzianie mówią, że pójdą po ratunek do prezydenta miasta. Liczą, że im pomoże w zdobyciu dachu na głową.

 

– Wszyscy, którzy czekają na listach na przydział mieszkania są w trudnej sytuacji – komentuje Marek Czabanowski z biura przydziału i zamiany mieszkań w stargardzkim TBS.

 

Dyrektor Centrum Socjalnego Caritas mówi, że kobietę z dziećmi może przyjąć. Ale bez jej partnera.

 

– Nie przyjmujemy rodzin – tłumaczy Agnieszka Hołubowska. – Jeśli już, to tylko kobiety z dziećmi. Ten pan może znalazłby miejsce w noclegowni dla mężczyzn, choć z miejscami już krucho. Oni powinni się zgłosić do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Tam ich odpowiednio pokierują.

Zdjęcia

  • Młodzi stargardzianie chcą być razem. Tyle że nie mają domu

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
devil
devil pon., 2010-02-01 11:46

dziewczyna

ma podobno 21 lat, na co im trójka dzieci?? Trzeba było myślec głową a nie ......! Skoro jedno ma 1,5 roku a drugie 8 mc i trzecie w drodze to zachodziła w kolejne ciąże zaraz po porodzie. Co do chłopaka to chyba był czas by znaleść jakąś robote?

tomeh
tomeh pon., 2010-02-01 12:10

Są trudne czasy. Dlatego ja

Są trudne czasy. Dlatego ja w obecny m wieku X nie chce mieć dzieci bo mnie nie stać na nie. Mam nadzieję Jedak że sprawa zakończy się pomyślnie dla was.

sylwia
sylwia pon., 2010-02-01 14:33

Dziecioroby!!!!

Nie jest mi ich szkoda,wiedzą że nie mają stałego mieszkania i pracy nie powinni się tak rozmnażać!!!!!!!!chłopak mógł szukać pracy a nie bawić się swoim ptaszkiem!!!chcą mieszkanie z miasta???muszą jak wszyscy swoje odczekać na liście.Chłopak do pracy i na stancję niech idą.Jak tak dalej pójdzie to za parę lat takiego rozmnażania stworzą drużynę piłkarską a mówią że w Polsce się rodzi za mało dzieci,chyba ci dwoje za bardzo wzięło to sobie do serca ha ha ha

andrzej194
andrzej194 pon., 2010-02-01 15:43

Odp: Dziecioroby!!!!

@sylwia:

sylwia trochę brutalnie, ale niestety prawdziwie. Łatwo się zakłada rodzinę, ale trudniej ją utrzymać...

Stargusia
Stargusia pon., 2010-02-01 16:19

:-((

Zwierzę jak nie ma warunków nie zakłada gniazda-u ludzi jest na odwrót-niestety.

czesiomały
czesiomały pon., 2010-02-01 16:29

zero odpowiedzialności

Rodzice tych dzieci nie wiedzą chyba do czego służy prezerwatywa ,chyba że są to ortodoksyjni katolicy i religia zabrania im stosowania środków antykoncepcyjnych.Szkoda tylko tych dzieci bo od małego tułają się po ludziach bez własnego kąta,a ojciec do roboty bo opieka i państwo nie wychowa jego dzieci,chyba że ulica a tego by nikt nie chciał.

ypsylon
ypsylon śr., 2010-02-03 20:46

Trzeba ich rozdzielić na 100 km.

to więcej dzieci nie napłodzą.

ypsylon