Likwidacja ławek i piaskownic ciąg dalszy.
Jeszcze parę lat temu przy ulicy Słowackiego stało około 13 ławek, 3 piaskownice i zjeżdżalnia.
Dziś sytuacja wygląda następująco, została UWAGA ! jedna ławka i żadnej piaskownicy, podwórko świeci pustkami jak nigdy.
I tutaj nasuwa mi się kilka pytań.
Po co ?
W jakim celu ?
Gdzie dzieci mają się bawić ?
Gdzie młodzi i starsi mogą usiąść ?
Podejrzewam że takie decyzje podjęto ponieważ młodzież lubiła sobie tam usiąść i popijać piwko.
Czy likwidacja ławek była w tym przypadku dobrym rozwiązaniem ?
Gdzie teraz młodzież będzie spędzać swój wolny czas ?
Wątpię aby raptem wszyscy zaczęli przesiadywać w domu, tak teraz zacznie się dopiero narzekanie lokatorów „A te bachory stoją przed klatką tylko klną, piją piwsko i dłubią słonecznik"
Nie wiem gdzie teraz małe dzieci mają się bawić ? pewnie w piaskownicy ale na monitorze komputera.
Często starsi ludzie z zakupami odpoczywali na tych ławkach wracając z rynku.
Tak, słyszałem że niby zarazki .. bakterie .. choroby, i dlatego likwidują piaskownice. Jak byłem dzieckiem bawiłem się w tych piaskownicach i żyję, co się zmieniło od tych 20 lat ?



























Kontakt:
yeah
Gratulacje!
Jeszcze niech te resztki zieleni powycinają, no bo jak to tak.
Szkoda że tylko na to są środki :-D
Ja pół dzieciństwa spędziłem
Ja pół dzieciństwa spędziłem w piaskownicy i szczerze mi żal dzisiejszych małolatów, którzy czas wolny spędzają przed TV i komputerem.
Winić za taki stan rzeczy
można chyba tylko urzędasów, którzy ślepo stosują się do przepisów i dyrektyw UE. Że ptasie odchody, że zarazki, że sikające pieski i tak dalej i tak dalej itp. duperele.
Dla mnie też piaskownica była jednym z ulubionych miejsc dziecinnych zabaw. Podobnie wygląda teraz teren na Osiedlu Tysiąclecia - jeszcze nie tak dawno dzieci spokojnie bawiły się w piaskownicy a na ławeczkach plotkowały ich mamusie. Teren był ogrodzony i piesków raczej tam się nie widywało. Nic to jednak nie dało - jak zwykle - najprościej pójść po najmniejszej linii oporu czyli zlikwidować.
Mam wiele uwag do tego postępowania, ale też do komentujących.
Ze zdjęcia wnioskuję, że to jakieś podwórko między budynkami. Jak widać też nie jest to typowy plac zabaw dla dzieci, a raczej zaniedbany kąt od wszystkiego. Parking dla samochodów, jakaś pseudo-piaskownica, generalnie kupa dziur i ogólny syf.
Autor stawia wiele pytań retorycznych i praktycznie sam na nie odpowiada.
Zlikwidowano, bo nie spełniały żadnych standardów, tak w kwestii stanu fizycznego, zabezpieczenia bawiących się dzieci jak i (zapewne) sanitarnego.
Kto chciałby, aby jego dziecko bawiło się piasku zasranym i zasikanym przez psy, koty a nawet i popijającą młodzież? Czy chcielibyście, aby wasze dzieci bawiły się obok pijaczków? Jaki to przykład daje?
Rozumiem, że skoro magistrat odgórnie podjął decyzję o ich likwidacji, to jest właścicielem gruntów.
A jeśli mieszkańcy mają jakiś grunt własny lub zechcieliby ten wydzierżawić z przeznaczeniem na plac zabaw właśnie, to mam idealne rozwiązanie.
Otóż miasto finansuje w 70-80% rewitalizację tego obszaru, buduje plac zabaw z prawdziwego zdarzenia, OGRADZA go i przekazuje pod pieczę samorządowi mieszkańców. Wówczas to na nich spoczywa dbanie o porządek i bezpieczeństwo dzieci, gonienie pijaczków, zgłaszanie usterek.
W tej chwili każdy tylko wyciąga rękę i mówi DAJ! Super, gdyby były na to nieograniczone środki, ale jak jest to wiadomo. Dlatego miasto nie jest w stanie zadowolić każdego, dać ławki, place zabaw w całym mieście a później jeszcze ich pilnować.
Wiemy przecież, że obecnie, aby takie rzeczy się uchowały dłużej niż miesiąc w nienaruszonym stanie, należy wystawić w każdym miejscu 24-godzinne patrole. No bo czyż teraz, gdy owe miejsca "zabaw" istniały i pito tam alkohol, ludzie reagowali jakoś? Takie przypadki należy zgłaszać od razu aby problem zdusić w zarodku i zniechęcić meneli do przesiadywania tam.
I na koniec: nie dziwię się, że magistrat woli w sposób radykalny zdjąć sobie problem z barków. Jeśli coś się tam komuś stanie (wypadek, zatrucie bakteriami etc.) to odpowiedzą za to urzędnicy. Że nie dopilnowali naprawy, że piasek nie był wymieniany zgodnie z normami UE... Z normami na papierze doszliśmy do UE, ale nie do tego, aby urzędnicy ruszyli czasem zza biurek 4 litery i obeszli swoje włości. A przecież tylu ich tam siedzi, czekając tylko na zgłoszenia od mieszkańców. Zupełnie nie wiedzą, co się dzieje, dopóki ktoś z obywateli czegoś nie zgłosi.
a tak a propos ławek
@Aydin:jakich przepisów UE nie spełniają ławki?! ;-)
oclahomapl ma rację
najłatwiej zlikwidować!!! yeti napisał, że ślepo stosują dyrektywy UE i także ma rację. Ale jeżeli dyrektywy UE takie święto to niech na to miejsce powstaną piaskownice, place zabaw, ławki europejskie. Najłatwiej zlikwidować i nic w zamian.
Chodzi o to, że nie ma pieniędzy na takie rzeczy.
@krzysztof żyto:Dlatego, jak napisałem, poszli najkrótszą drogą i zlikwidowali problem całościowo. Do jednego wora wrzucono piaskownice i ławki. Te ostatnie ze względu na pijaczków zapewne.
A po co piaskownice ?
U nas zlikwidowali wszelkie bujawki przed blokiem , piaskownicy też dawno nie ma ! ale te stare dewoty siedzą na ławce bo ławkę kazały sobie zamontować :) Siedzą i pieprzą , mają cisze i spokój bo swoje bachory wychowały :)
Aydin
miasto nie musi dawać każdemu, kto tylko wyciągnie rękę i powie DAJ ! I chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie ma na to środków. Chodzi o to, że miasto nie potrafi zadbać o to, co już JEST a skoro nie potrafi więc likwiduje dzięki czemu pozbywa się kolejnego kłopotu. To najprostszy sposób dla tych, którym się nie chce. Myślę, że wielu z nas widziało na własne oczy jak miasta w innych krajach potrafią zadbać o posiadaną już "małą infrastrukturę" .
A może łatwiej zlikwidować...
... i postawić od nowa, zgodnie ze standardami, jako nową inwestycję? Może nie ma pieniędzy na remonty, a na nowe są?
Ktoś z mieszkańców zapytał w magistracie, co dalej zamierzają zrobić w tym miejscu?