Kradną konewki ze stargardzkiego cmentarza
Konewki postawiło Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Stargardzie, które ma pieczę nad cmentarzem. Dwa stojaki stanęły na części nekropolii w Giżynku, a dwa na cmentarzu przy ulicy Kościuszki. W sumie do dyspozycji mieszkańców, odwiedzających groby bliskich, przekazano czterdzieści konewek. Można z nich bezpłatnie korzystać. Ale po użyciu konewkę należy odnieść na stojak.
– To spore udogodnienie, bo nie trzeba nosić z domu wiadra czy swoich konewek – uważają stargardzianie. Niestety, konewki na cmentarzu spodobały się też złodziejom. Jak mówią urzędnicy, każdego tygodnia znikają dwie-trzy. To denerwuje nie tylko tych, którzy wpadli na pomysł przygotowania stojaków z konewkami, ale także mieszkańców odwiedzających nekropolię, którzy wiedzą do czego one służą.
– Jak się coś bierze, to trzeba to oddawać – komentują mieszkańcy. Tymczasem przedstawiciele miejskiej spółki nie zamierzają rezygnować z pomysłu. – Mamy w zapasie trochę konewek i uzupełniamy braki – mówi Sebastian Szwajlik, prezes MPGK w Stargardzie. – Liczę że osoby, które zabierają konewki, zrozumieją że źle robią. One mają służyć mieszkańcom.
Koszt wykonania jednego stojaka na konewki to około 400 złotych. Przedstawiciele MPGK rozważali postawienie urządzenia, z którego konewki brałoby się po wrzuceniu monety. Po odstawieniu konewki, można byłoby odebrać monetę. Takie urządzenie to jednak spory wydatek. W tej sytuacji zdecydowano się na prostsze rozwiązanie ufając, że nikt nie połakomi się na konewki. A jednak są osoby, które je po prostu kradną.
– Pomimo tak bezsensownego rozgrabianie wspólnego mienia, zarówno urzędnicy jak i pracownicy miejskich instytucji, nie przestaną wprowadzać nowatorskich rozwiązań służących komfortowi mieszkańców – informują stargardzcy urzędnicy.



























Kontakt:
Wiedziałem ...
Wiedziałem że tak będzie ! :D:D:D:D:D:D:D:D:D
Zaścianek
Dużo jeszcze nam brakuje do Europejskiego miasta. Banda złodziei. Byle tylko dla siebie i żeby nie zapłacić i podejrzewam, że nie kradną tego łysi nastolatki w kapturach, tylko zupełnie inna grupa.
Nie wyobrażam sobie jak mogłoby być u nas tak jak w Holandii czy Francji, że rowerami miejskimi ludzie się przemieszczają i odstawiają rowery na specjalne stojaki. W Kanadzie byłem ostatnio w pewnym miasteczku wielkości Stargardu - ludzie tam domów na klucze nie zamykają. Po prostu wychodzą z domu na zakupy i nie noszą kluczy. Nikt nikogo jeszcze nigdy nie okradł.
.
szkoda, bo pomysł był fajny...ale to było do przewidzenia...
KONEWKI
WIKIPEDIA; Konewka to przenośny zbiornik na wodę, wykonany najczęściej z blachy lub z tworzywa sztucznego, przeznaczony do podlewania roślin.
Wstydził bym się ukraść
Wstydził bym się ukraść konewkę :-)
Tak jak mówisz
@Duże Zet:mogło się komuś zwyczajnie zapomnieć, ale to jedną , no dwie
lol
"Dużo jeszcze nam brakuje do Europejskiego miasta." ... => stary, europejskie miasto to ja dopiero w niemczech widziałem.
Co za wieś, i daj tu coś baranom... A ludzie którym by się przydało i tak są w d... - i tak prawie z każda inicjatywą. Co za zas....y kraj. No comments.
Ja ostatnio poszedłem z konewką.......
ale jak się zorientowałem , że zapomniałem odwiesić to wróciłem i powiesiłem na miejsce :)
Dlaczego...
... nie może być w Polsce normalnie? Byłam niedawno na cmentarzu w Niemczech. Przy kranach wiszą konewki, leżą zmiotki i szufelki. Kto potrzebuje, ten bierze, a potem oddaje. Zaniosłam na grób ojca starą zmiotkę, żeby ciągle nie nosić. Kiedy przyszłam za tydzień, nie było po niej śladu. A potem się obrażamy, że nas Polaków złodziejami nazywają. Mają rację...
heheheh, zarząd cmentarza
heheheh, zarząd cmentarza mógł się trzy razy zastanowić zanim wywiesił konewki. Gdyby konewek nie ukradli zdziwiłbym się niemiłosiernie.
Koleżanka opowiadała,że jak
Koleżanka opowiadała,że jak była w Skandynawii to przy drogach stały zbiory zapakowane i skrzyneczka na pieniądze.Każdy kto chciał to brał i płacił,a u nas...
Pracuję na poczcie,każdy bije się w piersi,że jakby co to odda...kilka razy musiałam dopłacać z własnej kieszeni,nikt nie oddał,niestety.
No tak, to było do przewidzenia :-(
Stargusia, w Niemczech, Francji, Holandii rolnicy mają niewielkie ok 0,5 ha plantacje kwiatów, usytuowane przy drodze, w czasie kwitnienia na poboczu są wystawione stoły z nożykami i skrzyneczką na pieniądze. Kto chce bierze nożyk, ścina sobie wybrane kwiatki i pieniądze wrzuca do skrzyneczki. I cały czas są tam i nożyki i skrzyneczka, nic się nie ulatnia. Sama kilkakrotnie z tego skorzystałam.
Jeśli chodzi o przyzwoitość, uczciwość i moralność to jesteśmy na szarym końcu narodów.