Jest taki świat 2. Ku pokrzepieniu serc
Słońce paliło jak dziś.
Och! Przydałoby się kilka dni urlopu – ta myśl wciskała się natrętnie, burząc mozolnie budowany plan pracy za każdym razem, gdy już miałem w nim postawić „kropkę nad i". Kamień zostawmy Syzyfowi – poddałem się po nastej próbie wtoczenia go w tym skwarze na wyimaginowaną górę. Mózg i tak pracował już na pół gwizdka. Narastały we mnie obawy, że kolejny wysiłek może spowodować zwarcie i kompletnie zablokować komórki odpowiedzialne za zapamiętanie celu mojej drogi a wtedy... klops!
Pójdę na żywioł, albo spiętrzę przed klientem trudności do tego stopnia, że będzie mi wdzięczny za odłożenie pracy do następnego dnia. Zarówno pierwsze jak i drugie rozwiązanie wydawało mi się w tej chwili atrakcyjne. Oba, choć wstyd się przyznać, sprawdzone.
Rozejrzałem się wokół. Ulica była prawie pusta. Nic dziwnego. Zapewne wszyscy siedzą na wygodnych leżakach przed otwartymi lodówkami napawając się przyjemnym chłodem bijącym z ich wnętrz i popijają zimne piwo.
Tak wyobraźnio! Dobij mnie!
Przede mną szła zakochana w sobie para. W każdym razie optymista, widząc wtulonych w siebie ludzi z pewnością pomyślałby, że zakochana. Pesymista biorąc pod uwagę temperaturę, lepiące się ubrania i kompletny brak cienia podejrzewałby w takim zachowaniu mieszankę sadyzmu z masochizmem.
Chłopak rozdarł opakowanie czekoladowego ZIMNEGO loda. O rany! Gdzieś ty to kupił?! Przecież tu nie ma sklepu! Coś przegapiłem? Mózg włączył rezerwy, o które go nawet nie podejrzewałem. Połowę skierował na wyostrzenie wzroku a resztę poświęcił na kręcenie głową. Współdziałanie obu grup w poszukiwaniu sklepu nie dało jednak zadowalających rezultatów, więc szybko zostały wycofane.
Wróciłem do obserwacji pary idącej przede mną.
Papierek po lodzie wisiał przez chwilę w opuszczonej dłoni chłopaka po czym spadł na chodnik.
Jasne – pomyślałem. Przecież nikt nie widzi. Co tam papier. Ktoś go poskrzą... I w tym momencie para zatrzymała się i... papierek wrócił do ręki, z której przed chwilą wypadł.
Zatrzymałem się i ja próbując nieporadnie pozbierać szczękę, która opadła mi z wrażenia do samej ziemi. Papierek przebył jeszcze jakieś pięćdziesiąt metrów do najbliższego kosza (oj kawał drogi) i wylądował tam, gdzie jego miejsce.
Niby zwykła sprawa ale ten drobny gest, burząc statystyki śmieciowej rzeczywistości poprawił mi humor do tego stopnia, że z radością wykonałem pracę, do której szedłem. Klient był zadowolony. A nie zapomnijmy też o osobach sprzątających chodniki. Jedno schylenie mniej w piekącym słońcu to naprawdę dużo.
Drodzy moi. Sprzątajmy po sobie. To tak niewiele wysiłku a skutki mogą być zaskakujące.



























Kontakt:
heh
to pewnie byli ememkowicze.... np. Marcin Dworzyński z dziewczyną .... albo amigo i stargusia.... napewno nie byłem to ja, ja wolę lody z automatu .... wredny też pewnie to nie był, bo on pewnie jeszcze by przydepnął ten papierek....
Kurczę nakryliście mnie.
@blant:Kurczę nakryliście mnie. Tylko kim była ta dziewczyna? Chętnie ją poznam :)
APO, jak zwykle pięknie
APO, jak zwykle pięknie oddaje klimaty chwili :-)
Piękny przykład .
Mam nadzieję, że śmiecący zerkną w lustro i uderzą się we własną pierś.
Śmiecenie to nie jedyny problem, jest ich wiele, w większości winę ponosimy My
obywatele. To My niszczymy zieleń, top My zaśmiecamy chodniki i zieleńce, to My nie sprzątamy po psach, to MY piszemy graffiti i to My dewastujemy co się da.
Szkoda, że część z Nas jakoś tego nie widzi, nie reaguje, nie dzwoni na telefon dyżurny. Część z Nas podejmuje dzialania w ochronie Naszego mienia wspólnego, z naszych podatków utrzymywanego. Wielu wandali, czasami złodziei chodzi wolno bez sankcji prawnych.
Tiaa... a markety do tego się przyczyniają
@piotr.pawel1:Przestań pie*****ć farmazony.
Wzruszają mnie wasze historie...
APO - Sam to wymyśliłeś SUPER ! ale jest to twoja własna inicjatywa, czy pani w szkole kazała ? Zacznij zmieniać świat od siebie !
a mówiłem, że wredny jeszcze
a mówiłem, że wredny jeszcze przydepnie ten papierek :P
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie
i nikt już w Stargardzie nie śmiecił :)
Alleluja :)
Poplakalem sie...
Wzruszajacy, wstrzasajacy i mrozacy krew w zylach artykul...Ostatnio podobne emocje przezylem czytajac o mistrzostwach szachowych...naprawde piekny kawalek.
Dziękuję
wszystkim, którzy na przeczytanie tego artykułu poświęcili odrobinę swojego czasu.
Pozdrawiam. :-)
Artykulik świetny. Dla co
Artykulik świetny.
Dla co niektórych brudasów przydałby się szok-typu"gość w domu i g..na środku pokoju,papierki i pety wszędzie po jego wyjściu"Po co zachowywać się jak normalny człowiek jeśli można jak....
W szkole już nie uczą
zachowania odnośnie zaśmiecania.Robią tylko jednorazowe sprzątanie świata raz do roku na wiosnę.Jeszcze nie tak dawno siedząc w aucie przed jednym ze sklepów z którego wyszła nastoletnia dziewczynka,rozwinęła loda z opakowania które puściła na ziemię.Zwróciłem jej uwagę,wróciła się po papierek wrzucając go do kosza.Jej dumę zdeptałem z błotem dając mi wyraźnie do zrozumienia jak bardzo jest wkurzona na mnie za to ,że zwróciłem jej uwagę lub za to, że musiała się chylić po śmiecia bo w domu jej tak nie nauczyli postępować.
Wszystko to zależy od nas samych jak dzieci będą postępowały w przyszłości.
Fajna historia i co ważne,
Fajna historia i co ważne, szczęśliwe zakończenie :)
Cóż to za miasto!
Gdzie się człowiek nie ruszy od razu go widać ,nic się nie ukryje, nic.A tak na prawdę to już się rozstaliśmy.M.D. zmyśla..... ciężko się przyznać ale to byłem ja.Teraz mogę to potwierdzić naprawdę to byłem ja
Emesky bujasz stary :) po
Emesky bujasz stary :) po Tobie zostałyby się ślady po płetwach :D