Jerzy Koszuta: AZS Szczecin niczym nas nie zaskoczył
– Nie wyszedł wam mecz, bo zagraliście słabo, czy AZS was czymś zaskoczył?
– AZS niczym nas nie zaskoczył, to my zaskoczyliśmy siebie małą odpornością na stres. Początek spotkania był dobry, osiągnęliśmy przewagę i zamiast robić dalej to samo, zaczęliśmy kombinować. To nie wyszło nam na dobre.
– O co macie do siebie największe pretensje?
– W ataku rzuciliśmy ponad 70 punktów i może nie jest to rewelacyjny wynik, ale najgorzej nie było. Ale za dużo punktów pozwoliliśmy rzucić szczecinianom. Słabo zagraliśmy w obronie. Rywale wykorzystywali naszą nieuwagę w defensywie. Po każdym kolejnym trafieniu AZS my niepotrzebnie się denerwowaliśmy i ciężko było nam wrócić do gry.
– Terminarz jest taki, że na początku macie serię meczów z mocnymi rywalami. Kibice będą długo czekać na waszą wygraną?
– Oby nie, liczę że ta porażka otworzy nam oczy, bo nie wszystko jest takie proste, jak mogło nam się wydawać. W drugim meczu zagramy w Inowrocławiu ze Sportino. Nie będzie łatwo o zwycięstwo, lecz trzeba się odbudować i zwyciężyć. Wiem, że ja w derbach też zawiodłem i chcę się poprawić.



























Kontakt:
Bez sensu. Przecież na
Bez sensu. Przecież na zdjęciu widać, że AZS go zaskoczył.
Spójnia do boju!
Przepraszam
że trochę nie na temat ale ostatnimi czasy jakość niektórych zdjęć zamieszczanych przez Sz.P. Redaktorów pozostawia wiele do życzenia jak choćby powyższe. Kłopociki ze sprzętem czy jak ?