Jak stargardzka poczta doręcza przesyłki
Opowieść zacznę od tego, że mam podpisaną umowę z pocztą na dostarczanie przesyłek poleconych do skrzynki. Zamówiłem przez allegro duży przedmiot, listem poleconym priorytetowym. Wiedziałem, że listonoszka zostawi awizo bo zakupiona rzecz była dość duża i do skrzynki by nie weszła. Poczta Polska. XXI wiek. Epoka komputerów i kodów paskowych na listach poleconych. Urząd pocztowy na Starym Mieście, 8 luty 2012 roku około godziny 17. Przychodzę z awizem. Pani w okienku mówi mi, że zaprasza mnie jutro po list-paczkę. Pytam się dlaczego nie mogę odebrać jej teraz. Bo listonoszka jeszcze nie wróciła, a na awizo jest pieczątka (nieczytelna) że odbiór jest w dniu następnym. Tłumaczę pani, że nie jest to zwykły list, tylko duży, który nie mieści się w skrzynce, że mam podpisaną umowę i wiem, że listonoszka takiego listu nie zabiera tylko zostawia awizo. A ona na to: listonoszka nie rozliczyła się z przesyłki. Pytam się jak ma się rozliczyć z przesyłki, skoro w ogóle nie brała jej ze sobą, bo nie wciśnie jej do skrzynki i nie rozumiem z czego w takim wypadku ma się rozliczać.
Pani grzecznie stwierdziła, że ja nie muszę tego rozumieć (ciekawe podejście do klienta). Pytam się wiec jej, czy przesyłka jest tu czy w torbie listonosza. Odpowiedź jest prosta, skoro mam podpisaną umowę, a dostałem awizo, to przesyłka jest na poczcie. Więc pytam się kolejny raz czemu nie mogę odebrać tej przesyłki. I ściana, bo listonoszka nie rozliczyła się z przesyłki. Pani (mówię do niej), z jakiej przesyłki, skoro ona od razu wzięła tylko awizo a przesyłka jest na miejscu!!! A ona, niech pan przyjdzie jutro, bo listonoszka nie rozliczyła się z przesyłki.
Stwierdziłem, że nie będę dalej dyskutował, bo nie ma to sensu. Powiedziałem tylko tej uroczej pani, że zastanawiam się jak poczta jeszcze funkcjonuje, skoro innowacje cofają firmę w rozwoju. Jako ciekawostkę podam, że miesiąc temu podobną przesyłkę odebrałem na tej samej poczcie w dniu doręczenia awizo. A miła pani nie raczyła nawet zaglądnąć do systemu co dzieje się z przesyłką.



























Kontakt:
Drogi blancie,że tak
Drogi blancie,że tak napiszę,któregoś tam stycznia bodajże 16 weszliśmy w erę kamienia łupanego w kwestii doręczania i wydawania przesyłek poleconych.Ktoś na górze pewnie za ciężkie pieniądze "unowocześnił" listy polecone.Listonosz bawi się w odrapywanie nalepek z kreseczkami (proszę sobie spróbować odrapać naklejkę jak ma się przemarznięte ręce) i naklejanie jej na karcie doręczeń,która funkcjonowała przed wiekami.Urząd oddawczy "zabawia się" dwukrotnie z tymi listami,po raz pierwszy skanuje listy jak wracamy z rejonu(włącznie z tymi gabarytami,które przyszły na urząd osobno),drugi raz pracownik wklepuje ręcznie do systemu list po liście(każdy oczywiście osobno).Najlepsze w tym wszystkim jest to,że nie ma możliwości zeskanowania pojedynczego listu i zamknięcia danego rejonu z tym jednym listem bo już drugi raz nie wejdziesz w tym samym dniu do niego.
Jako pracownik poczty jestem ciekawa co za głąb to wymyślił i ile za to wziął (no bo to poniekąd jest ulepszenie pacy i polepszenie jakości usługi);no i co to za drugi głąb to zatwierdził.GRATULACJE DLA MYŚLICIELI!!! Proponowałabym jednemu i drugiemu mądrali pójść w rejon teraz zimą,a potem drugi dzień popracować jako pracownik służby oddawczej.
Chciałabym dodać,że to już trzecie "ulepszenie"naszej pracy i te trzy były w systemie komputerowym czyli bardzo drogie,na te trzy oprogramowania jedno było dobre ale funkcjonowało bardzo krótko(bo było za dobre).Jestem głęboko przekonana,że wszystko "góra"robi,żeby poczta przestała funkcjonować jako poczta polska. A logo poczty powinno brzmieć "klient twój wróg"
Jest mi obojętne czy mnie wyleją z roboty po tym co napisałam bo prędzej czy później firma tak zarządzana musi upaść. Pracowników fizycznych pozwalniali,etaty pozmniejszali,nie ma kto pracować,a stanowiska kierownicze i administracja dobrze się trzyma,więc jak ma być dobrze.
Najlepszy komentarz do tej
@Stargusia:Najlepszy komentarz do tej parodii. Dzięki takiemu działaniu poczty zyskują tylko firmy kurierskie. I pewnego dnia zgarną całą pulę.
Najprawdopodobniej komus o to
@blant:Najprawdopodobniej komus o to wlasnie chodzi- moze ma udzialy w firmie kurierskiej, moze jest w radzie nadzorczej, cokolwiek. Poczta i tak strasznie dostala w "tylek" od momentu rozpowszechnienia sie internetu i w sumie jako taka- nie ma prawa bytu. Szkoda, bo im wiecej konkurencji, tym lepiej dla nas.
PP
@Stargusia:Kilkakrotnie przerabialem podobny scenariusz (kiedy jak to pisze Stargusia nie weszlismy jeszcze w "ere kamienia lupanego").
Jeden z przykladow:
Siedze sobie w domu, dzwoni listonosz z prosba otworzenia drzwi na klatke. Otwieram i czekam czy moze nie przyniesie jakiegos poleconego (w tamtym okresie przychodzilo do mnie bardzo duzo przesylek wysylanych jako list polecony). Niestety omija moje drzwi. Za jakis czas wychodze z domu na zakupy i sprawdzam skrzynke czy nie ma jakiegos zwyklego listu. Okazuje sie,ze czeka na mnie awizo. Ide na poczte,bo mam bardzo blisko i daje awizo pani w okienku. Zerka i mowi,ze mam przyjsc po 20,bo listonosz jest w rejonie. Tlumacze,ze bylem w domu i otwieralem nawet listonoszowi drzwi na klatke. Tlumaczenia na nic sie zdaly. Odszedlem z kwitkiem.
Kiedy sytuacja sie powtorzyla nie wytrzymalem poszedlem do kontroli i okazalo sie,ze zostawil przesylke w swojej szafce,bo nie mial jak sie z nia zabrac. Po kilku godzinach przesylke dostarczyl.
Dopiero jak powiedzialem listonoszowi (najpierw jednemu, potem drugiemu),ze jak naprawde nie ma jak sie zabrac z przesylkami do mnie to niech przynajmniej zostawi je w okienku,zebym mogl sobie odebrac zaraz po dostarczeniu awiza,a nie po 20 czy na nastepny dzien.
Wszystko zalezy od listonosza,bo raz "mialem" listonosza, ktory potrafil w taka torbe jak wozili sasiedzie zza Wschodu towar na rynek, przychodzic do mnie z przesylkami,bo wiedzial,ze zazwyczaj w godzinach w ktorych chodzi jest ktos w domu.
P.S.
Ktos napisze,ze biedni listonosze musza nosic ciezkie polecone listy badz takie co zajmuja pol torby. Owszem, biedni (i naprawde wiem jaka to ciezka praca),ale to wina chyba pracodawcy,ze ma takie,a nie inne przepisy co do ciezaru i rozmiaru listu poleconego,a nie nadawcy i odbiorcy?! Nadawca placi za dostarczenie listu (skoro zostal przyjety),a nie za jego awizowanie.
miałem to samo
w ubiegłym roku pan listonosz powiedział mi że mam paczuszkę i że jest za duża i czy nie mógłbym jej sam odebrać. Na pocztę mam niedaleko więc się zgodziłem. Na poczcie to samo co w tekście ..... "listonosz nie wrócił itd..." tłumaczenie że rozmawiałem z listonoszem i paczka jest na poczcie bez rezultatu, na awizie pieczątka - że odbiór możliwy od godz. 16,00. Odczekałem, wróciłem ..... znów gadka że listonosz nie wrócił i się nie rozliczył. Ale wskazałem na awizie pieczątkę że odbiór w ten sam dzień od 16 i ............ pani z okienka poszła na zaplecze i po chwili wróciła z paczuszką ....... wtedy jeszcze nie było paseczków z kodem ...... stary moloch na glinianych nóżkach, czyli schyłek poczty polskiej
Poczta zdechnie śmiercią naturalną :)
Smutne ale prawdziwe ! Nie dbają o klienta , w okienkach siedzą zadufane paniusie co nawet nie potrafią obsłużyć komputera a co dopiero petenta ! Skoro innym opłaca się blaszki przyczepiać do listów to nawet tego nie skomentuje. Ktoś chce wykończyć tą instytucję i chyba to się uda......
Dzisiaj (sobota przed
Dzisiaj (sobota przed 14)klient pytał się panienki z okienka nadając list priorytetowy czy dojdzie na poniedziałek,ta odpowiedziała,że pewnie dojdzie ale we wtorek bo to jest usługa niegwarantowana.
Wk...się i to bardzo,także naczelniczka dowie się o jej "sraniu w gniazdo".Widziałam nową twarz a może to kolejna z tych co wszystko robią aby pozbyć się "intruza" czyli klienta.Sortownia i przeładunek pracuje całą dobę w piątek,świątek i niedziele.Wszystkie przesyłki odchodzą na czas bo zawsze tak było,no i jeszcze mamy kontrolę za kontrolą.Już nie ma tych "mądrych"przepisów dotyczących "leżakowania" przesyłek.A jakże jeszcze ze dwa lata temu takie obowiązywały.
"Mędrzec",który wymyślił gabaryty zamiast paczek,nie miał chyba bladego pojęcia o tym,że nie każdy listonosz porusza się autem w rejonie.Ludzie przesyłają wszystko w poleconych,dosłownie wszystko.Szkło,jakieś wody,oleje,smary a opakowanie?! Opakowanie w kopercie bąbelkowej albo w kartonie(ruchome).To proszę się nie dziwić,że albo w całości nie dochodzi albo ja tego nie biorę w rejon bo po prostu nie chcę aby zawartość się uszkodziła albo uszkodziła inne przesyłki,ja szary listonosz (z niewielką pensją) nie mam zamiaru brać odpowiedzialności za wymysły góry.Jeśli listy polecone dostajemy w workach,są takie ilości i gabaryty,to jeśli mam wybierać co zmieścić do torby to chyba jasne,że te "puchacze" i kartony wylądują w worku na urząd oddawczy.Nikt nie kontroluje tego co i w czym ludzie przesyłają i taka mała informacyjka,że odszkodowanie za list jest dużo niższe niż za paczkę,no i paczki są normalnie doręczane-autem. To byłoby na tyle na temat funkcjonowania służby oddawczej w skrócie.
Ponoć szykują się "wielkie zmiany na lepsze" i w końcu dobiorą się nam listonoszom pasożytom do d...i nauczą nas co to znaczy praca a nie op...się i picie kawek w rejonie.
Chciałabym dodać,że pewnie za
Chciałabym dodać,że pewnie za jakiś czas będę pisała...SZUKAM PRACY.
Ale takiej jak teraz to nigdy nie znajdę bo...nie ma takiej drugiej ciekawej,dającej poczucie wolności(bo jak coś przeskrobię to dostanę operkę raz i nikt nade mną się nie "pastwi"cały dzień) jestem przez parę godzin ...sama sobie sterem,żeglarzem,okrętem...,doskonale znam swoje obowiązki i wiem,że muszę je wykonać;mam kontakt z ludźmi i niejednokrotnie jestem jeszcze lepiej odbierana niż...ksiądz. Nie raz zdarza mi się człowiekowi pomóc.Po prostu kocham swoją pracę i ludzi,którymi się otaczam.Praca jest ciężka,odpowiedzialność duża ale daje mi w pełni satysfakcje.Przeraża mnie to co dzieje się w firmie,brak odpowiedzialności za działanie na szkodę firmy,presja na nas fizycznych,że nie wykonujemy różnych chorych planów itd itp.