drukuj

Hutnik Szczecin - Piast Chociwel 0:3 (0:2)

Marcin Gniotek (przy piłce) i jego koledzy byli tylko tłem dla odmienionych piłkarzy Piasta

Do największej niespodzianki 11. kolejki doszło w Szczecinie. Aspirujący do awansu Hutnik przegrał na własnym stadionie z będącym w strefie spadkowej Piastem Chociwel.

Po raz pierwszy Piast zagrał pod wodzą nowego szkoleniowca. Po rezygnacji Mateusza Rynkiewicza zespołem kierował Piotr Stolarczyk. Ciekawostką jest to, że Rynkiewicz wciąż jest wpisywany do meczowego protokołu jako pierwszy trener, gdyż Stolarczyk nie posiada odpowiedniej licencji.

Był to mecz piłkarskich błędów. Po dziesięciu minutach Hutnik mógł prowadzić trzema golami, ale wyśmienite sytuacje zmarnowali Radosław Marcyniuk, Jakub Sowiński oraz Grzegorz Gunia. W 21. minucie Sowiński próbował zagrywać piłkę do własnego bramkarza. W zamiarach piłkarza gospodarzy zorientował się jednak Piotr Szymczak i przeciął podanie, a następnie z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.

Chwilę później zdobywca gola doznał poważnej kontuzji, która zmusiła go do opuszczenia boiska. Tuż przed przerwą Piast strzelił drugiego gola. We własnym polu karnym do piłki wyskoczyli bramkarz Maciej Reszkis i obrońca Robert Kikun. Zawodnicy zderzyli się, a piłka spadłą pod nogi Jarosławowi Kiernickiemu, który skorzystał z prezentu. W drugiej połowie na boisku oglądaliśmy bardzo dużo walki i ostrych wejść. Kwadrans przed końcem Maciej Bednarczyk zdobył kontaktowego gola, ale arbiter go nie uznał, twierdząc, że faulowany był bramkarz Piasta. Chwilę później wynik meczu, po dobrze przeprowadzonej kontrze, ustalił Kiernicki.

– Nie można przegrywać meczów z takimi zespołami, jeśli chce się awansować – słusznie zauważył dyrektor sportowy klubu, Ireneusz Aksiuczyc. – Drużyna jest wypalona, ale nie będziemy robić teraz rewolucji. Do końca rundy zostały już tylko cztery mecze. Zmian można spodziewać się w przerwie zimowej.

Załamani są też szczecińscy kibice, którym po raz kolejny wymyka się awans do III ligi. W Hutniku potrzebne są zmiany i wszyscy mówią o tym coraz głośniej. Póki co, można spodziewać się jedynie kosmetycznych roszad w składzie, na poważniejsze ruchy przyjdzie czas później.

Piast przerwał natomiast fatalną passę sześciu porażek z rzędu i uciekł ze strefy spadkowej. Przebudzenie nastąpiło w dobrym momencie, teraz trzeba tylko zadbać o to, by nie było to chwilowe ocknięcie.

Bramki: Szymczak (21), Kiernicki (45, 78).

Hutnik:
Reszkis – Kikun, Klym, Zientek, Bednarczyk, Jarymowicz, Sochański (58 Skibiński), Stefanowicz (46 Gniotek), Marcyniuk (81 Turliński), Gunia, Sowiński (46 Szumiato).

Piast:
Łazęcki – Derewońko, Szymanowicz, Procyk, Przybyła, Dudziński (59 Lisowski), Kozieł, Więcek, Rusin (46 Chomont), Kiernicki, Szymczak (25 Smolarek).

Autor: Krzysztof Ufland

Zdjęcia

  • Marcin Gniotek (przy piłce) i jego koledzy byli tylko tłem dla odmienionych piłkarzy Piasta
redakcja
Autor:redakcjagg: GG5711284

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać