Grafficiarze malują stargardzki dworzec
Graffiti w przejściu pod peronami stargardzkiego dworca kolejowego wykonuje Krzysiek, pseudonim Ceski, który jest już autorem tego typu twórczości w różnych rejonach miasta i ma na swoją pracę zgodę właścicieli terenów. Razem z kolegami stworzył graffiti pod wiaduktem kolejowym łączącym ulice Szczecińską i Wyszyńskiego, a także w amfiteatrze, gdzie nowe malowidła sprayem pojawiły się w tym miesiącu. Od kilku dni Ceski działa w przejściu podziemnym dworca.
Dwa lata temu zrobił graffiti na dwóch ścianach między peronami 1 i 2. Na jednej z nich zareklamował się powiat stargardzki, są zabytki i mapa z poszczególnymi gminami. Na drugiej powstał rysunek nawiązujący do Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury.
Teraz kolejne robione są na trzeciej ścianie, między peronami 2 i 3. Powstają tam kolorowe maszyny kojarzone z Zakładem Pojazdów Szynowych. – Firma ta przygotowała ścianę, zakupiła materiały – wyjaśnia Ceski.
– Trzy z czterech ścian będą miały graffiti. – Ludzie się zatrzymują, przyglądają, niektórzy pytają co robię – mówi Ceski. – Nie krytykują graffiti w tym miejscu. W środę będzie gotowe.



























Kontakt:
Tu se pomaluj !
Tu se pomaluj !
Tytuł godny
prawdziwego, zawodowego redaktorka......
A w ogóle to malowanie to strata czasu i pieniędzy. Rok nie minie a efekty zaczną powoli odpadać ze ścian podobnie, jak w innym miejscu dworcowego przejścia.
.
@yeti:Mój przedmówca prezentuje typowe polskie malkontenctwo, czyli jedną z naszych cech narodowych... Masz rację, szanowny kolego - najlepiej nic nie robić i pozwolić, aby dworzec nadal straszył odpadającą farbą, sypiącym się tynkiem i wszechobecnym brudem, a jeszcze lepiej byłoby pewnie zamknąć PKP i dworzec oddać w prywatne ręce... Gratuluję ;]