drukuj

Głuchy manifest w Stargardzie w celu legalizacji konopi

Trzeba mieć coś do powiedzenia

Grupka młodych ludzi tydzień temu postanowiła urządzić manifestację, bo uważa że uprawa konopi powinna być legalna.

Zapowiedzieli więc w urzędzie miejskim, że będą w Stargardzie manifestować w sobotę przez kilka godzin. Na Rynku Staromiejskim, gdzie miało się wszystko rozpocząć, zjawili się też policjanci, którzy z boku, siedząc w nieoznakowanym radiowozie, przyglądali się wydarzeniom na Starym Mieście. I rzeczywiście, z lekkim opóźnieniem zebrało się około dwudziestu osób, które wykorzystując wolność słowa przyszły powiedzieć coś światu. Nie powiedzieli jednak zbyt wiele. Usiedli w jednym miejscu na Rynku Staromiejskim, pogadali sobie między sobą, popalili papierosy i tylko co jakiś czas wykrzykiwali bez ładu i składu jedno hasło, wymachując przy tym kawałkiem materiału.

Młodzi ludzie chcą coś manifestować, ale tak naprawdę nie mają nic do przekazania. Bardziej w tej swojej manifestacji przypominali klientów spod budki z piwem, którzy przed wypiciem kolejnej butelki muszą sobie trochę pokrzyczeć. Nie ma się więc co dziwić, że przechodzący obok mieszkańcy nie zwracali większej uwagi na tych młodych ludzi, a co najwyżej z politowaniem kręcili głowami. Nawet miłośnicy wyskokowych trunków, którzy lubią odpoczywać na placu przed ratuszem, omijali ich dalekim łukiem. Bo żeby manifestować i o coś walczyć trzeba najpierw mieć coś do powiedzenia.

Autor: Bywalec

Zdjęcia

  • Trzeba mieć coś do powiedzenia
redakcja
Autor:redakcjagg: GG5711284

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać