Fiasko akcji Rotary Club Szczecin. O co tu chodzi?!
Na wstępie podam, że istotą ROTARY, niezmiennie od 1905 roku, jest filozofia życia, która polega na wyeliminowaniu pragnienia osiągnięcia osobistej korzyści na rzecz społecznego obowiązku i wynikającego z niego imperatywu służenia innym. W Szczecinie Rotary działa od 1990 roku.
A teraz wróćmy do oświadczenia. Podpisane przez zarząd i członków Rotary Club Szczecin Center jest bardzo jednoznaczne. Akcja zakupu sprzętu dla noworodków ze stargardzkiego szpitala zakończyła się całkowitym fiaskiem. Powód jest także wskazany bardzo wyraźnie: niechętna postawa Jacka Siwulskiego dyrektora szpitala, Waldemara Gila starosty stargardzkiego i Ireneusza Rogowskiego członka zarządu Powiatu Stargardzkiego. Chęć niesienia pomocy spotkała się z zimną odmową wymienionych osób. Sprzęt nie jest wykorzystywany w stargardzkim szpitalu.
Co więcej, próba odzyskania podarowanego sprzętu wartego 140 tysięcy złotych i przekazanie go tam, gdzie byłby wykorzystywany jest już niemożliwa. Sprzęt został rozkompletowany i niszczeje w stargardzkim szpitalu.
Padły mocne słowa. Nie posądzam ludzi spod znaku Rotary o złą wolę. Jako człowiek płacący składki zdrowotne, także na funkcjonowanie stargardzkiego szpitala, mam pytanie do wymienionych w oświadczeniu osób: o co tu chodzi?
„Kawa na ławę" - jak mówią w jednym z popularnych telewizyjnych programów – Panie Starosto.




























Kontakt:
Brawo
to jest artykuł roku.... ja też czekam na wyjaśnienia w tej sprawie. Tylko czy się doczekam ?
Tragedia
Wyżej wymienieni nie leczą sie w publicznej służbie zdrowia. Ich na to stać! Nas nie a i tak dajemy im na to nasze pieniądze.
Starostwo
Starostwo
Ten zbędny twór(a raczej nowotwór)jakim są Starostwa Powiatowe powinien być już dawno zlikwidowany,przedstawicielem Państwa w terenie mogą spokojnie być Urzędy Miast i Gmin,byłoby prościej i taniej.A tak służą ,te całkowicie zbędne twory ,tylko do zatrudniania "kolesiów" ze styropianowym rodowodem, znajomych i ich rodzin. Starostwo Powiatowe Stargard nie jest tu żadnym wyjątkiem .Według raporu NIK 75% konkursów na stanowiska urzędnicze w Polsce ,jest ustawionych tak aby wygrał "znajomy", czego można oczekiwać od takiego urzędnika ,także w Stargardzie ?Kto ma podjąć decyzję ,skoro ,tato się nie zgodził,wujek go popiera ,ciotka się na tym nie zna ,syn nie wie o co w tym chodzi ,a córka dopiero się przyucza? Dlatego tak właśnie jest , bo nikt w urzędach nie ponosi żadnej ODPOWIEDZIALNOŚCI,za swoją głupotę ,zastanawiam się na co jeszcze czekają odpowiednie służby ?
.
Po prostu trudno mi w to
Po prostu trudno mi w to uwierzyć. Skoro szpital go nie używa i nie chce oddać to coś tu śmierdzi. Może go sprzedali?
ciekawe czy ktoś z
ciekawe czy ktoś z wymienionych będzie miał odwagę i honor by odezwać się publicznie na ten temat?
cytat z artykułu
,, Nie posądzam ludzi spod znaku Rotary o złą wolę. ,, No i zadam pytanie, a na jakiej podstawie nie posądzasz?? Nie chcę bronić ani władz szpitala ani starostwa, ale ... można sobie wysnuć różne dziwne wnioski: np napisałeś to na zamówienie, albo masz brata w tej organizacji, albo nie dostałeś się do pracy na salowego...itd
Swoją drogą ciekawa sytuacja z tym sprzętem.
blant, masz prawo mieć
blant, masz prawo mieć wątpliwości, co do moich intencji. Po prostu przeczytałem o celach Rotary i zacytowałem na wstępie ich przesłanie: "filozofia życia, która polega na wyeliminowaniu pragnienia osiągnięcia osobistej korzyści na rzecz społecznego obowiązku i wynikającego z niego imperatywu służenia innym". Stąd moje przypuszczenie, i tylko stąd. Nie mam brata w Rotary i nie starałem się o pracę w stargardzkim szpitalu :-)
jednak można było:-)
http://www.dziennik.stargard.pl/index.php/informacje/5257/respirator-nie...