Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... zwyczajach bezdomnych
Na golasa pod oknami
– Przy altanach śmietnikowych śpi bezdomny, mówią na niego pan Marian – opowiada mieszkaniec ul. Grodzkiej w Stargardzie. – Przytaszczył sobie tapczan i tam odpoczywa po zakrapianych libacjach. Lubię wcześnie rano spacerować i gdy wychodzę z domu widzę go każdego dnia. Na tym tapczanie jest istne śmietnisko, leżą tam butelki po denaturacie, kromki chleba, jakieś odpady. Nierzadko ten mężczyzna śpi tam zupełnie roznegliżowany. Jak ludzie szli na wybory, taki właśnie mieli widok. Interweniowaliśmy w straży miejskiej, ale oni powiedzieli, że nie mogą go zmusić, żeby sobie gdzieś poszedł. Wynika z tego, że jesteśmy skazani na widok brudnego bezdomnego pod oknami.


























Kontakt: