Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... wiszących politykach
– W kilku miejscach Stargardu wciąż wiszą plakaty wyborcze bądź ich resztki – mówi nasz Czytelnik. – Można się na nie natknąć choćby w okolicach ulic: Żeromskiego, Przybosia. Widziałem, że po sobie nie posprzątały komitety wyborcze Sławomira Preissa, Jana Olecha i Zofii Ławrynowicz. Nie rozumiem, dlaczego ich plakaty nadal wiszą! Skoro oni po sobie nie posprzątali, to straż miejska powinna tę sprawę załatwić. Zlecić sprzątanie miejskim służbom i obciążyć za to tych, co kandydowali. Nasuwa mi się taka refleksja, że jak chcieli się dostać do sejmu, to dbali o swój wizerunek. Po wyborach jest im już wszystko jedno?


























Kontakt: