Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... telefonie do straży miejskiej
– Do stargardzkiej straży miejskiej ciężko jest się dodzwonić – mówi zdenerwowany stargardzianin. – Dyżurny po prostu nie odbiera telefonu. Zaczyna mnie to irytować, bo przecież straż miejska powinna być dla nas. Co dyżurny takiego robi, że nie może odebrać telefonu, gdzie chodzi? Powinien być przy telefonie i przyjmować interwencje od mieszkańców. Nie skarżyłbym, gdyby sytuacja miała miejsce dwa, trzy razy. Ale jak tylko pamiętam, gdy telefonuję do straży miejskiej jestem zmuszony przez kilka minut wysłuchiwać nagrania automatycznej sekretarki. Po jakimś czasie się wyłączam, bo tracę cierpliwość.


























Kontakt:
Ja mam całkiem odwrotne doświadczenia.
Kilkakrotnie dzwoniłem do nich z prośbą o interwencję i nie tylko się dodzwoniłem bez problemu, ale też w kilka minut patrol podejmował działania.
Za to dziękuję i mam nadzieję, że inni będą mogli również to samo powiedzieć.
Jaka bidulka
Właśnie od tego miłego skarżypyty nie odbierają telefonów. Dwa, trzy razy może przeboleć, ale nie ... jedenaście. Pewnie mają jego numer wklepany pod hasłem NIE ODBIERAĆ
A może jest nieczynna ?
A może jest nieczynna ?
Kto jak kto ale dziennikarze
@amigo:Kto jak kto ale dziennikarze pewnie często dzwonią do SM i oni mogą coś powiedzieć jak to jest z tym odbieraniem.
telefon do straży miejskiej
telefon do straży miejskiej to nie gorąca linia. Dyżurny oprócz obowiązku odbierania telefonów ma pewnie duzo innych spraw... Ja zawsze się dodzwaniałem od razu... tylko pracuje tam pewna Pani, która czasem źle składa zdania podczas rozmowy, jednak interwencje są podejmowane ;)
Pozdrawiam