drukuj
Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... smrodzie
Utworzono: 10-08-2011, godz. 15.06, Ostatnia aktualizacja: 10-08-2011, godz. 15.10
– Wiem co śmierdzi w naszym mieście – twierdzi stargardzianka mieszkająca przy ulicy Dworcowej. – Zauważyłam, że pracownicy kolei leją jakiś płyn na nasypy kolejowe po to, by spalić rosnące na torach rośliny. Ten chwastobójczy środek działa błyskawicznie na chwasty, jest bardzo toksyczny. Wiele osób z mojego sąsiedztwa po tej operacji lania środka na tory źle się czuło. Odór jest bardzo przykry i źle wpływa na samopoczucie. Oni coś takiego robią co miesiąc. Sanepid powinien zbadać, co oni tam w ogóle wylewają. Moim zdaniem, przyczyną smrodu w mieście jest wypalanie tych traw.


























Kontakt:
Śmierdzący problem...
Cała sprawa z odorem w naszym mieście śmierdzi i to już nie tylko na okolicznych polach, odstojnikach, wysypiskach czy jak ktoś wspomniał trawnikach. A śmierdzi ona w urzędach i instytucjach które nie chcą lub nie potrafią się zająć sprawą odoru. Za każdym razem gdy zaczyna śmierdzieć zastanawiam się nad przeprowadzeniem do innego miasta a jeśli mogę z rodziną wyjeżdżam na cały dzień daleko od Stargardu.
Masakra jakas
wali tak, że wytrzymać nie idzie. Wjeżdża się z każdej strony do miasta i śmierdzi, w cąły mieście śmierdzi. Wstyd przed ludźmi, którzy przyjeżdżają do Stargardzu na wakacje.
Naprawdę nie można z tym nic zrobić????
Robi się tyle tych ścieżek rowerowych, robi się mega wielka kampanię na zmiane nazwy miasta a nie lepiej zając się poważniejszym probelem. Czy włodarzom naprawdę to nie przeszkadza, przeciez ni emożna nawet okna otworzyć w mieszkaniu.
Miasto powinno nosic nazwę "Śmierdzący Stargard Szczeciński" albo skoro tak zależy włodarzom na zmianie nazwy to "Śmierdzący Stargard".
Tragedia!!
:/
Najdziwniejsze jest to, że cały tydzień nie śmierdziało a przyszedł weekend - sobota rano, a tu smród jak cholera :/ Mam wrażenie, że ktoś to robi specjalnie.
Wiecie co ?
Niedobrze mi się robi i to podwójnie. Po pierwsze - z powodu smrodu, po drugie - temat wraca jak bumerang co i tak nie daje żadnych efektów. NA ŚMIERDZĄCY STARGARD nie ma mocnych ?
Panie Krystianie Masalski
I tu ma Pan i Pana asystenci pole do popisu, to jest prawdziwy problem mieszkańców. Niebotyczny smród, i to wcale nie z torów kolejowych.
a co z rakotwórczym smrodem ze spalania odpadów?
Ogólny smród to jedno, ale są też tacy, którzy nawet przy 30 stopniowej temperaturze ( oczywiście na plusie) wypuszczają ze swoich kominów tak śmierdzący gumą smród, że nie idzie oddychać. Jest taki domek na Wieniawskiego, gdzie praktycznie dzień w dzień ( nawet przy upale), a przy chłodach kilka razy dziennie, z komina idzie właśnie taki śmierdzący gumą i innymi odpadami gęsty dym. Zadymienie jest tak duże, że z okien jednego bloku nie widać okien bloku po drugiej stronie ulicy. Ewidentnie spalane są tam odpady ( na terenie posesji jest zakład samochodowy, m.in. wymiana opon) , no bo kto "ogrzewa" dom przy upale na zewnątrz? Wielokrotne próby wymuszenia interwencji w STraży Miejskiej ( o ile się dodzwoniłam) kończyły się tłumaczeniem, że to nie leży w ich kompetencjach. Mało tego straszyli mnie, że jak pojadą i nic nie zobaczą to obciążą mnie kosztami takiej interwencji. Przy prędkości z jaką działają, po dymie nie byłoby śladu, więc dałam sobie spokój. A co do ich kompetencji to nie mają racji - akurat uchwała gminy Stargard w sprawie utrzymania porządku mówi jasno, że spalanie odpadów jest zabronione, a jednostką odpowiedzialną za pilnowanie porządku w tej kwestii i przeprowadzanie kontroli jest właśnie Straż Miejska. Zrobiliby kontrolę, pobrali próbki, dali do analizy, na 200% byłyby tam pozostalości rakotwórczych odpadów - wtedy mają podstawę do obciążenia właściciela kosztami badań a także sporą grzywną. Żeby było ciekawiej uchwala ta mówi też, że nie można odmówić przeprowadzenia kontroli pod karą grzywny, ale najwidoczniej nasza Straż Miejska nie chce nic zrobić w tym temacie, chociaż to jej obowiązek ( aż się chce użyć to pewnego epitetu....)
Najpierw przestarzała
Najpierw przestarzała oczyszczalnia, potem nawożone pola itp, a ja się zastanawiam, dlaczego od chyba już 10 lat (!!!) śmierdzi tylko w Stargardzie?!
Czy w Koszalinie, Szczecinie, Nowogardzie, itp itd nikt nie nawozi pół, nie ma starych oczyszczalni???
Tylko u nas zawsze coś...
Czasami przejeżdżam tamtędy
zamykanie okien w aucie nic nie daje.
Temat jak bumerang
06.09.2011 godz 20:00 ponownie w mieście ŚMIERDZI!!!