Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... kulturze podczas koncertów
– Byłem na koncertach 29 sierpnia, o których czytałem w „Głosie", że było mało widzów – mówi stargardzianin. – Wcale się nie dziwię, bo sam w trakcie imprezy wyszedłem z amfiteatru. Reklamowali to wydarzenie jako kulturalne zakończenie wakacji, że zaprasza prezydent miasta i starosta. Wierzyłem że takie będzie. Poszedłem z żoną, a z nami syn. W amfiteatrze było trochę młodzieży, takiej trzynastoletniej i nieco starszej. Na czym polegał ten kulturalny koncert?
Wyszli muzycy, którzy co chwilę przeklinali. Godzina jeszcze dosyć wczesna, bo około 19, a tutaj takie teksty. Co to miało wspólnego z kulturą? Wyszliśmy i podobnie robili inni. A potem została garstka osób.


























Kontakt:
tak jak z kulturą tak też ze sportem
wybierz się na niezwykle potrzebny młodzieży skate park. Nikt na niczym nie jeździ tylko piją piwko i jarają trawkę.
SCK chciało dobrze
@Duże Zet:wyszło jak zawsze...
Przecież wiadomo było, że to
Przecież wiadomo było, że to koncert muzyki rockowej, a jeśli nie było wiadomo to przed imprezą trzeba było sprawdzić na co się idzie, czego się ten Ktoś spodziewał recytowania inwokacji czy może śpiewania psalmów, błagam.... Jak chcesz kultury to idź na jeden z koncertów muzyki Chopina. To po prostu niedbalstwo, że muzyka jak i sposób zachowania zaskoczył, trzeba było poświęć kilka sekund na sprawdzenie i byłoby wiadomo czego można się po takim koncercie spodziewać. Zresztą dobrze, że wyszedłeś nikt nie kazał Ci tam stać i narzekać... Uważam, że to w porządku, w końcu znalazło się miejsce w kalendarzu imprez na coś dla młodzieży. A co do wulgaryzmów, nie pochwalam no ale nie żyjesz na tym świecie rok czy dwa, żeby nie wiedzieć jak mogą się zachować muzycy rockowi. Z serdecznymi pozdrowieniami. Jako następną imprezę polecam Jarmark Wsi Zachodniopomorskiej "Złota Dynia" nad Miedwie tam na pewno będziesz miał o stokroć więcej kultury ;)