Dzwonią Czytelnicy. Czyli w Stargardzie o... groźbie pożarów
– Mamy lato i znowu jest ten sam problem co zawsze – mówi stargardzianin z osiedla Zachód. – Na terenie między ulicą 9 Zaodrzańskiego Pułku Piechoty a hipermarketem przy ulicy Szczecińskiej jest wysoka trawa. Tam już niejeden raz były pożary. Latem niewiele trzeba, żeby taka trawa zaczęła płonąć. Obok garaży urządzane są popijawy i wystarczy że ktoś rzuci niedopałek i pożar gotowy. Trawa powinna być na całym tym terenie systematycznie koszona o tej porze roku. Nie ma co ryzykować. A w ogóle to nie jest jedyne miejsce w Stargardzie, w którym rozrasta się trawa. Powinno się zrobić przegląd w całym mieście.



























Kontakt:
A tak przy okazji -
w minionych latach raz na jakiś czas specjalne komisje chodziły po piwnicach i strychach naszych domów i przeprowadzały kontrole także pod względem bezpieczeństwa pożarowego. W komisji był strażak, policjant, przedstawiciel właściciela budynku, pracownik sanepidu. Dzięki tym przeglądom na strychach nie leżały sterty makulatury i stare meble a w piwnicach nie przechowywano kanistrów z paliwem. Trawy przy tym to PAN PIKUŚ.