Dobry sezon nad Miedwiem
Utonięć w tym sezonie nad Miedwiem nie było, ale doszło do jednego śmiertelnego zdarzenia na podstargardzkim jeziorze. Pływający pod koniec sierpnia po Miedwiu łódką wędkarz miał zawał serca. Powiadomione o tym Miedwiańskie Centrum Wodne uruchomiło służby ratunkowe.
– Do czasu przybycia pogotowia ratunkowego próbowaliśmy go ratować – opowiada Dariusz Zagrodzki, prezes Miedwiańskiego Centrum Wodnego i jednocześnie szef Ochotniczej Straży Pożarnej w Bielkowie. – Mieliśmy defibrylator. Niestety, ten pan zmarł.
W tym sezonie wakacyjnym nad Miedwiem było ponad dwadzieścia zdarzeń, w których pracownicy centrum musieli interweniować. Na pomoc ruszali też policjanci z patrolu wodnego. Najczęściej przewracały się żaglówki.
– Mieliśmy siedem takich zdarzeń – dodaje Dariusz Zagrodzki. – W tym dwa były podczas regat. Na szczęście, w porę udawało się udzielać pomocy wszystkim, którzy jej potrzebowali. Nikt nie został poszkodowany.
Ratowników najbardziej cieszy, że w tym sezonie nie było utonięć. O bezpieczeństwo plażowiczów dbało sześciu ratowników. Kamery, które są na muszli koncertowej w Morzyczynie, gdzie centrum ma siedzibę, obserwowały plażę i jedną trzecią jeziora. Dzięki monitoringowi udawało się przyłapać tych, którzy wjeżdżali na promenadę motorami, quadami czy nawet samochodami. Natychmiast byli powiadamiani strażnicy gminni lub policjanci, którzy karali sprawców mandatami. Było kilka takich przypadków. Centrum pomagało także wtedy, gdy plażowicze skaleczyli się podczas wypoczynku nad wodą.
– Sezon był spokojny i oby następny też do takich należał – kończy Dariusz Zagrodzki


























Kontakt: