Dni Stargardu 2011. Miasto (nie) rezygnuje z rowerów
Miasto po 21 latach zrezygnowało z przygotowywania kolejnej edycji kryterium kolarskiego
z okazji Dni Stargardu. W jego miejsce, 18 czerwca po godz. 21, będzie międzynarodowy bieg uliczny.
– Ale to nie znaczy, że całkowicie rezygnujemy z rowerów –mówi Tadeusz Gutowski, dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Sportowego, który odpowiada za sportową sobotę na Dni Stargardu.
– Chcemy postawić na rekreację i zachęcać mieszkańcówdo jazdy na rowerze.
Stąd parada rowerowa przygotowywana na 18 czerwca.Tego dnia o godz. 16 wszyscy miłośnicy jazdy na rowerze mają zebrać się w sąsiedztwie marketu Lidl, między ulicami Szczecińską a 11 Listopada.
– O godz. 16.15 rozpocznie się tam parada, rowerzyści będą jeździć ulicą Szczecińską do godz. 17 – mówi Tadeusz Gutowski. – To impreza, poprzez którą chcemy propagować zdrowy styl życia i aktywne spędzanie czasu na rowerze.
To będzie kolejne tego typu wydarzenie. Kilka tygodni temu stargardzkimi ulicami przejechał peleton mieszkańców w ramach akcji „Kierowco przesiądź się na rower". W tej przejażdżce wzięło udział ponad dwieście osób. Przedstawiciele MOS liczą na jeszcze większą frekwencję na Dni Stargardu. Natomiast stargardzcy rowerzyści oczekują, że jeśli ktoś stawia na propagowanie jazdy na rowerze w Stargardzie, to powinno być jeszcze więcej ścieżek w mieście.
– Na ulicy Szczecińskiej organizowana jest parada rowerowa, a ta ulica w ogóle nie jest przystosowana dla rowerzystów – mówią miłośnicy jazdy rowerowej. – To szeroka droga dojazdowa do centrum, kilkukilometrowa prosta bez ścieżki rowerowej. Już czas żeby tam powstała.



























Kontakt:
Strasznie dużo słyszę ostatnio o rowerzystach...
... i drogach dla nich, ale zwykle w kontekście ich braku.
Sam bywam rowerzystą (okazjonalnie) lecz nie podzielam panującego ogólnie krytycyzmu o stanie infrastruktury dla rowerzystów. To w końcu nie takie proste, po dziesiątkach lat budownictwa "jedynie słusznego", w założeniach którego nie było miejsca na relaks w formie wycieczek rowerowych. Nasze drogi pamiętają jeszcze czasy, gdy ujrzeć 5 samochodów na odcinku 100m graniczyło z cudem. Korki widywało się tylko na zagranicznych filmach.
Teraz chcemy, by w te wąskie i tak drogi wpasować jeszcze ścieżki rowerowe. Tylko skąd wziąć na to miejsce? Na (wybaczcie) "widzimisię" rowerzystów trzeba przerabiać drogi, mosty, chodniki itp. Ostatnio przybyło nam nowych praw i zmian w przepisach o ruchu drogowym, zrobionych pod kątem rowerzystów. Nie da się tego zrobić tak pięknie, jak by się nam marzyło. Ileż słyszę narzekań na rozwiązania np. przy skrzyżowaniach z jezdnią w tym czy innym miejscu, na rodzaj nawierzchni czy sposób wykonania ścieżki, na przeszkadzające w płynnej jeździe to czy tamto.
Skoro to tak ważne ostatnio tematy, że aż upomniano się o zmiany w prawie, to wniosków jest kilka:
1. (idealistyczny, acz nierealny) trzeba zaorać całe miasta i zbudować od nowa, wg nowych planów i z uwzględnieniem przyszłych potrzeb.
2. (w zasadzie również nierealny) zamknąć miasta dla ruchu samochodowego a poza miastami, gdzie jest na to miejsce, budować drogi rowerowe, szerokie i wygodne.
3. (niestety jedyny dostępny, choć mający więcej minusów niż plusów) brnąć dalej w to co mamy dziś i obok dróg i chodników budować ich kosztem ścieżki rowerowe. Z tym, że nikomu nie będzie tam wtedy wygodnie, a bezpieczeństwo nadal będzie fikcją.
Widać z komentarza...
...że jesteś okazjonalnym rowerzystą.
Nam nie chodzi o bezmyślną budowę ścieżek rowerowych przy każdej ulicy bo tego uczynić się nie da, lecz o integrację ruchu rowerowego z ruchem samochodowym i jego uspokojenie.
To co dzieje się w Stargardzie to niestety jest segregacja ruchu rowerowego.
Ulice są dla wszystkich, stąd w słusznie przywołanych przez Ciebie zmianach w prawie o Ruchu Drogowym wprowadzono definicję pasów i śluz rowerowych które od wielu lat funkcjonują w rowerowej Europie.
Jako Stargardzkie Porozumienie Rowerowe uważamy, że co najmniej kilka ścieżek rowerowych wybudowano w mieście niepotrzebnie, skoro na ulicy występują elementy uspokojenia ruchu, np przy ulicach Skarbowej czy 9-go Zaodrzańskiego Pułku Piechoty, a niektóre wręcz prowokują wypadki (Piłsudskiego).
Np. w takim Berlinie zaledwie 20% tras rowerowych poprowadzona jest na wydzielonych ścieżkach rowerowych, zaś pozostałe 80% to właśnie pasy i kontrapasy rowerowe wyznaczane na ulicach.
Przecież już dzisiaj można spokojnie wyznaczyć pasy rowerowe na wielu stargardzkich ulicach (Bydgoska, Szczecińska, Okrzei, Bogusława IV-go) oraz kontrapasy rowerowe, co zaproponowaliśmy na Starym Mieście.
Inna sprawa to gotowość samorządów na wprowadzenie tych zmian.
Pozdrawiam
... jest źle ...
... Dlaczego ? Ponieważ rowerzyści wciąż czują się jak "Święte krowy" .... zmiana przepisów zdała się na niewiele gdyż jak wynika z moich obserwacji rowerzyści jeszcze bardziej utwierdzili się w przekonaniu że na drodze im wszystko wolno. To na nich trzeba uważać, oni nie muszą ..... Wymienię dwa główne grzechy które rowerzyści popełniają:
1. przejeżdżanie rowerem przez pasy dla pieszych w miejscach do tego nie wyznaczonych
2. zjeżdżanie z chodnika na jednię w dowolnym, dogodnym dla rowerzysty miejscu i czasie
Kończąc chciałbym dodać że budowa ścieżek i rozwijanie infrastruktury dróg dla cyklistów w żaden sposób nie idzie w parze z bezpieczeństwem ...... i dotyczy to rowerzystów jak i tych bardziej zmotoryzowanych użytkowników dróg ......
Zgadzam się Wami w zupełności.
Choć są to dwa przeciwne stanowiska, to każde jest sensowne i ma swoje odbicie w rzeczywistości. Mam tylko nadzieję, że SPR ma siłę przebicia wśród władz samorządowych, aby wpłynąć na jak najlepsze rozwiązanie problemów dotyczących rowerzystów, z uwzględnieniem oczywiście zmotoryzowanych.
Problem wynika chyba z tego, że mamy ostatnio boom na cyklistów, wzorem Europy. Bierzemy przykłady z bogatszych państw ze znacznie lepiej funkcjonującą infrastrukturą drogową i próbujemy to przenieść na nasz grunt. Będzie ciężko :/
Rowerzyści
Moim zdaniem problemem nie są rowerzyści, którzy należą do SPR i wszyscy świadomi jeżdżący rekreacyjnie. Problemem są rowerzyści działkowcy, starsi, pijani, . Oni poruszają się po jezdniach jakby byli na nich sami, zjeżdżanie z krawężnika, omijanie przeszkód typu studzienka , wjeżdżanie z chodnika na pasy, chwiejna jazda zakosami z dużymi bagażami na siodełku lub na kierownicy... dużo można by wymieniać. Jeśli ktoś nie wie o co mi chodzi to proszę poobserwować ul Kościuszki. To co wyprawiają rowerzyści jadący na działki lub na cmentarz to horror. A takich rowerzystów jest 80 % - nieświadomych, niepoinformowanych, niedouczonych. Nieznających swoich praw i obowiązków i poruszających się po jezdni tak jak im właśnie jest potrzebne i jak im się podoba. Z nimi coś trzeba zrobić. Douczyć, doszkolić, doinformować. Jeżdżę dużo samochodem, do pracy i w pracy, widzę rowerzystów ubranych w kamizelki, mających rowery zaopatrzone w światła i odblaski. Chylę głowę przed nimi, wiem, że zależy im na swoim i moim życiu i zdrowiu. Mnie też.
ELZBIETO .54 BRAWO !!!
Nic dodać, nic ująć. A może niech wypowiedzą się nasi MM-kowi, tak bardzo zaangażowani cykliści, jak oni widzą rozwiązanie problemu z edukacją tych nieświadomych, niepoinformowanych, niedouczonych.Myślę, że opinie znawców tematu są bardziej cenne, niż opinie krzykaczy internetowych.
A ja ma jedno pytanie ?
Kiedy ci wytrawni rowerzyści ( 10%) nauczą jeździć tych pseudo rowerzystów (90%) co jeżdżą jak święte krowy ? Kto spojrzy na drugą stronę medalu ? Czy tego nikt nie widzi ? Brawo i co dalej ?
Darek dziękuję :-), naman -
Darek dziękuję :-), naman - jest pewna możliwość działania w tym zakresie. Tylko to się musi chcieć właściwym służbom. Nie jest problemem znalezienie niewłaściwie jeżdżących rowerzystów. Niech to zrobią policjanci czy SM. I nie trzeba ich karać mandatem - to z reguły biedni ludzie i właściwie niewinni swojej nieświadomości ( czemuś głupi?- boś biedny, czemuś biedny? - boś głupi). Organizować dla nich przymusowe lub jeśli znajdą się chętni dobrowolne przeszkolenia. To może się odbywać w ramach prewencji - przecież policja ma możliwości aby przeprowadzić takie działania. Nie naprawi się wszystkiego, ale próbować trzeba ;-)