Dla MM Stargard. Sandra Malinowska
Jest wtorek 22 marca. Obecnie przebywam na obozie w Cetniewie, (miejscowość położona nad morzem, koło Helu). Jest to mój trzeci obóz po zakończonym poprzednim sezonie. Jestem na nim od 18.03 do 27.03 – czyli jeszcze tu posiedzę.
Bardzo lubię wyjeżdżać na takiego rodzaju obozy, mam dobrego trenera kadry, posiadającego dużą wiedzę, którą mi przekazuje. Ciężko i zawzięcie trenując, niestety powróciła niechciana kontuzja z którą walczyłam od obozu sylwestrowego, w dodatku chodzę na fizykoterapię z moją obecną kontuzją (rzekomo „złamaną" ręką). No, ale cóż, muszę wyleczyć się szybko i nie marudzić...
W tym sezonie moją docelową imprezą są Mistrzostwa Europy, które odbędą się w Tallinie. Do Estonii pojadę tylko i wyłącznie wtedy jak zrobię minimum, które wynosi 58,50cm.
Podczas obozów mam dwa treningi dziennie i nie ma „zmiłuj się"...
Jak wygląda mój dzień treningowy na obozie? Rano wstaję, idę na śniadanie, później wybieram się na pierwszy trening, przychodzę wykąpać się, idę na obiad, po obiedzie godzinka odpoczynku i zaraz na drugi trening, z niego od razu na kolację, po kolacji biorę prysznic i kładę się do łóżka.
Kiedy stoję w kole czuję, że kocham to co robię, wiem po co tu jestem, dlatego też jestem pewna tych „uczuć". Wiadomo, że nie jestem zadowolona jak nie wychodzi mi rzut, ale tak jak mi kiedyś powiedział pewny trener „jakbyś umiała wszystko perfekcyjnie to niepotrzebne byłyby te obozy" a przecież one są po to żeby się dokształcać i zdobywać niezbędną wiedzę do trenowania, wiem, że nie zawsze wszystko wychodzi i nie idzie po naszej myśli, ale to jest sport! Trzeba umieć i wygrywać i przegrywać!
Teraz gdy we Władysławowie mamy pogodę w miarę ładną, nawet nas słoneczko do południa zaszczyca, to aż chce się wychodzić na dwór (trening) i wtedy ma się lepsze samopoczucie, a od niego trochę zależy w sporcie, ale niestety nie zawsze jest ładna pogoda, mam na myśli deszcz, śnieg, burzę.. Myślicie, że wtedy się nie trenuje? Jest to dobry moment na przełamanie i "zakolegowanie" z pogodą, bo tak naprawdę nigdy nie wie się jaka nas pogoda zaszczyci na zawodach różnych rang. Kiedyś nie lubiłam rzucać w deszczu. Dlaczego nie lubiłam? Ponieważ nie umiałam! Zawsze gdy mieliśmy brzydką pogodą na trening, wypraszałam trenera żebym nie rzucała, teraz tego żałuję, bo tak jak napisałam wcześniej, nigdy nie wiadomo co będzie na zawodach.. Dwa lata temu na OOM (Mistrzostwach Polski juniorów młodszych) miałam w finale straaaszną burzę, bardzo się tym przejęłam i nie wypadłam na tym dobrze, fakt, że byłam druga i przegrałam 7cm – po raz pierwszy dzięki tym zawodom przekonałam się, że nie zawsze można być pierwszym, zresztą byłoby to monotonne, ciągłe wygrywanie :) Trzeba urozmaicać sobie życie :)
Pozdrawiam eMeMkowiczów.
Sandra Malinowska



























Kontakt:
Redakcja MM Stargard,
Redakcja MM Stargard, poprosiła Sandrę Malinowską, o napisanie kilku słów, o tym co obecnie u niej się dzieje. Sandra, z chęcią przystała na propozycję, trochę się rozpisując :)
Planujemy zrobić z tego nowy cykl. Może eMeMkowicze mają propozycję, do kogo jeszcze zwrócić się z prośbą o publikowanie czegoś w rodzaju blogu? Może to być młody utalentowany sportowiec, jak to ma miejsce w przypadku Sandry, lub inna osoba, która wg was, może mieć coś ciekawego do napisania.
Czekam na propozycję :)
Zabrzmi to jak wyzwanie
@Marcin Dworzyński:i z pewnością łatwo nie będzie, ponieważ proponuję wywiad z.... Marcinem Dworzyńskim. ;)
Może niech to nie będzie "dzień z życia" ale ciekaw jestem pracy redakcji portalu internetowego. Problemów i ciekawostek z nią związanych. Takiej odrobiny "dzikiego szaleństwa w kuchni" okraszonej anegdotami związanymi z naszym portalem i redakcyjną codziennością, zanim "potrawa (czyli to, co widzimy na co dzień na eMem-ce) zostanie podana na stół"
Ja mógłbym coś naskrobać.
Ja mógłbym coś naskrobać. Może nie jestem młody ani utalentowany ale wiem wszystko o profesjonalnym, wyczynowym piciu piwa przed tv :-)
Irena Preiss lub Łukasz Rdzeń
Irena Preiss lub Łukasz Rdzeń