Brandenburskie korzenie Ińska. Przeczytaj historię miasteczka
Przed założeniem miasta zlokalizowane były w okolicy dwa grody Słowian. We wczesnym średniowieczu, wraz z grodami Linówko, Storkowo, Długie, pełniły one bardzo ważną rolę, zabezpieczając północno-wschodni odcinek granicy terytorium „stargardzian" oraz przejścia przez puszczę drawską i zespół jezior ińskich.
Około 1300 roku
Ludność zamieszkująca wówczas te tereny wykorzystywała pobliskie jeziora zarówno militarnie, jak i gospodarczo. Obszar Ińska wchodził w skład dóbr klasztoru z Marianowa, jednak opis tego terytorium z 1248 r. nic nie wspomina o mieście. Przez dłuższy okres w historiografii panował pogląd o tym, że Ińsko po raz pierwszy zostało wspomniane w dokumencie datowanym na ok. 1300 r. Profesor Edward Rymar w 1996 r. poprawił datację tego źródła, przesuwając jego powstanie na rok 1312. Miało to być wówczas w pełni rozwinięte miasto na prawie magdeburskim z radą miejską.
Kiedy więc miasto mogło powstać? Ińsko we wspomnianym dokumencie zostało wymienione jako Nurenberg. Skłania to do poglądu, że założyciele miasta pochodzili z Norymbergii (Nürnberg). Kolejnym tropem jest herb miasta: czerwony orzeł margrabiów brandenburskich z dynastii Askańskiej, ówczesnych władców Brandenburgii, ze złotymi szponami i dziobem. Ińsko założyli więc koloniści niemieccy w granicach państwa brandenburskiego. Jak wiadomo Brandenburczycy zagarnęli obszar, na którym leży Ińsko w 1296 r. I dopiero po tym fakcie miasto powstało. Można więc datować powstanie go na ok. 1300 r. Z czasem osadnicy zakładali w okolicy wsie. Ińsko znajdowało się w tak zwanej Nowej Marchii wchodzącej w skład Brandenburgii. W połowie XIV w. miasto przechodzi we władanie rodu von Wedel.
Mieli klasztor
Wokół miasta wybudowano mury miejskie z bramami Młyńską i Kamienną. Do jeziora mieszkańcy mieli się dostawać przez trzy furty. W mieście był również zamek. Tradycyjnie w nowopowstałym mieście, na rynku postawiono kościół i ratusz. W 1372 r. Wedlowie otrzymali pozwolenie na budowę nowego zamku, ale poza murami miasta. Spowodowane to było najprawdopodobniej zburzeniem zamku podczas najazdu na Ińsko przez Pomorzan w 1371 r. Ińsko było miastem przygranicznym, co zwiększało potrzebę jego zabezpieczenia. Postrachem w tych okolicach byli właściciele potężnego wówczas zamku Szadzko z rodu von Steglitz, którzy zapuszczali się w te rejony. Średniowieczna parafia w Ińsku znajdowała się pod patronatem cysterek z Recza. W mieście był klasztor Dominikanów, niestety jego dokładne położenie nie jest znane. Mieszczanie korzystali z dobrodziejstw pobliskich jezior. W mieście trudniono się również rolnictwem, kowalstwem, piekarstwem, tkactwem.
W 1348 r. Ińsko wchodziło, wraz z Reczem, Drawskiem, Choszcznem i Kaliszem, w zespół miast składających się na wójtostwo Wedlów ze Świdwina i Złocieńca. W latach 1402-54 Ińsko, wraz z całą Nową Marchią, znajdowało się pod panowaniem Zakonu Krzyżackiego. Miasto Ińsko wraz z zamkiem ok. 1421 r. miało zostać spalone przez Polaków, którzy w owym czasie z zakonem byli skonfliktowani. Po powrocie miasta do Brandenburgii, jego właściciel Jerzy von Wedel złożył hołd elektorowi brandenburskiemu.
Uciekali w las
Reformacja, która narodziła się w 1517 r., z biegiem czasu zdobywała coraz więcej zwolenników wśród władców. W Nowej Marchii wprowadzono ją w 1538 r. (w pozostałej części Brandenburgii w 1539 r.). Wówczas klasztor Dominikanów uległ sekularyzacji. W sąsiednich, pomorskich ośrodkach miejskich (Chociwlu, Dobrzanach i Węgorzynie), oficjalnie reformację zaprowadzono w 1534 r. Wojna trzydziestoletnia, trwająca w latach 1618-48, była jedną z najbardziej okrutnych w dziejach ludzkości. Nie ominęła Ińska. Żołnierze biorący udział w działaniach zbrojnych musieli sami zadbać o zaopatrzenie. Oczywiście odbywało się to kosztem cywilów. Miasteczka takie jak Ińsko były bezradne. Ludność uciekała do lasów, gdzie umierała z głodu. Śmiertelność zwiększyły panujące wówczas zarazy.
Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej doszło do rozbioru państwa pomorskiego między Szwecję i Brandenburgię. Część na wschód od Odry przypadła Brandenburczykom. Odtąd Ińsko przestało być miastem przygranicznym. Kolejne zniszczenia, mające polski akcent, dotknęły Ińsko w związku ze słynnym Potopem Szwedzkim (1655-60). Wprawdzie ziemie zachodniopomorskie były neutralne, nie uchroniło to ich od konsekwencji konfliktu państw sąsiadujących. Szwedzi prowadzili również walki z Danią. Z Polski w stronę Dani przez Pomorze Zachodnie ruszył król Karol Gustaw. 1 lipca 1657 r. przebywał w Stargardzie. Polacy zdecydowali się na pościg, ale dopiero we wrześniu. Dowodził nimi wojewoda ruski Stefan Czarniecki. Tak duże opóźnienie spowodowało, że Szwedzi zdążyli się dobrze zabezpieczyć w Szczecinie, który wówczas do nich należał. W dodatku wojska polskie nie były przygotowane do długotrwałych oblężeń. Czarniecki przegrupował swoje jednostki na małe oddziały i rozpuścił w okolicy Szczecina i Stargardu. Te dokonywały zniszczeń i siały zamęt. Przełożeni nie dbali o karność swych podległych. Około 30 września podpalono Ińsko.
Legenda o raku
Kolejne stulecia przynosiły zmiany. Domy pokryto dachówkami. Na początku XVIII w. w mieście było dwanaście ulic. Rozebrano również mury miejskie, choć jeszcze do początków XX w. miały się zachować ich resztki. W roku 1858 rozebrano kościół, a w jego miejsce postawiono nowy. Potwierdzeniem tradycji rybackich mieszkańców i czerpania korzyści z pobliskiego jeziora jest legenda o raku. Mówi ona, że w ińskim jeziorze mieszkał duży rak, który swą ogromną siłę wykorzystał do zburzenia murów miejskich i nękania mieszkańców. Ci ze strachu chowali się w kościele. Ale i to nie zniechęciło stwora do swych dalszych poczynań. Rak ze świątyni zrzucił dach.
Mieszkańcy postanowili wykonać plan młodego kowala. Kiedy potwór spał cicho podpłynęli do jego kryjówki, owinęli jego ogon bardzo mocnym łańcuchem. Drugi koniec łańcucha przymocowali do dna jeziora. Dzięki temu rak już nigdy nie dokuczał mieszkańcom, gdyż nie zerwał łańcucha. Wzburzona woda na jeziorze miała świadczyć o jego bezustannych staraniach uwolnienia się. Legenda ta była bardzo mocno zakorzeniona w mieszkańcach. Jej motywy wykorzystywano na pocztówkach i zastępczych banknotach.
Utrapieniem mieszkańców były wojny napoleońskie. Francuzi, przebywający na Pomorzu Zachodnim, wymuszali kontrybucje od mieszkańców i tego, żeby utrzymywać kwaterujących w nim żołnierzy. Ińsko do 1816 r. administracyjnie należało do powiatu choszczeńskiego. Później weszło w granice powiatu szadzkiego (z siedzibą w Stargardzie).
Klamerki i zapałki
W XIX w. w mieście przybyło zakładów, powstała fabryka zapałek, zakład garncarski, garbarnia, fabryka klamerek i drewniaków, mleczarnia, tartak, gazownia, elektrownia, wydobywano piaskowieci wyrabiano cegły. Od ok. 1886 r. działała tu straż pożarna. Miasto Ińsko organizowało jarmarki, ich terminy były konsultowane z Chociwlemi Dobrzanami, po to by jarmarki w innych miastach nie odbywały się w tym samym czasie.
W Ińsku były dwie szkoły: podstawowa i zawodowa. Bardzo ważnym wydarzeniem w dziejach miasta było uzyskanie przez nie połączenia kolejowego (kolej wąskotorowa) ze Stargardem w 1895 roku i Drawskiem Pomorskim w 1910. Był to tym większy krok naprzód, gdyż wówczas Ińsko rozwijało się jako ośrodek turystyczny. Przyjezdni mogli skorzystać z dwóch hoteli, siedmiu zajazdów i usług noclegowych świadczących przez osoby prywatne w swoich posesjach. W miasteczku były również restauracje i kawiarnie. Oczywiście głównym magnesem, który przyciągał turystów było jezioro i szereg atrakcji z nim związanych. Po rozebraniu murów miejskich miasto zaczęło się rozbudowywać. II wojna światowa przyniosła znaczne straty. Sam teren starego miasta uległ zniszczeniu w 50 procent.
Autor: Andrzej Puławski

























Kontakt: