drukuj

Błękitni Stargard posiadają utalentowaną młodzież

Maciej Liśkiewicz (pierwszy z lewej) ma 18 lat, a już z powodzeniem występuje w drużynie Błękitnych

fot. Krzysztof Cichomski

Błękitni Stargard kolejny sezon walczą z kontuzjami, ale wcale nie przeszkadza im to osiągać dość dobrych rezultatów.

Błękitni to zespół, który chyba w największej mierze (nie licząc Chemika Police) wśród trzecioligowców z naszego regionu, opiera skład na własnych wychowankach. Dlatego, nawet gdy zespół trapi seria urazów, uzupełnienie składu nie jest aż tak wielkim problemem.

– Mamy pecha do kontuzji, jednak nie załamujemy rąk – mówi trener Błękitnych, Łukasz Woźniak. Jego zespół po 11 kolejkach jest na czwartym miejscu w tabeli, ze stratą siedmiu oczek do prowadzącej Bytovii Bytów. – Nasze urazy nie wynikają jednak ze złego przygotowania fizycznego, są to w największej mierze zwyczajne kontuzje meczowe.

Od początku sezonu mniejszych, bądź poważniejszych urazów doznało prawie 10 zawodników Błękitnych. Wojciechowski zerwał więzadła, Woźniak narzeka na uraz pleców, Inczewski miał problem z kolanem, a obecnie ze ścięgnem Achillesa, Kawczyński leczy kontuzję przywodziciela, Jaskólski ma uszkodzoną torebkę stawową. Możnaby tak wyliczać dalej.

– W mojej kadrze od początku było 20 w miarę wyrównanych zawodników. Dlatego jeżeli kilku nie może grać, w ich miejsce wchodzą inni, wcale nie gorsi – przyznaje Woźniak. – Bo czy ktoś przed sezonem mógł się spodziewać, że Liśkiewicz, czy Jaskólski będą naszymi podstawowymi piłkarzami? Tym bardziej śmieszą mnie wypowiedzi m.in. trenera Regi, Marka Minkwitza, który skarży się na przepis odnośnie młodzieżowców. Trzeba było sobie tak dobrać kadrę, by nie mieć z tym problemu.

Według Woźniaka większym problemem jest jednak fakt, że w naszym województwie nie ma obecnie zespołu, który skupiałby młodych ludzi z regionu, wyszukiwał talentów. – Mamy Pogoń, która gra jak gra, ale nikt z klubu nie szuka ludzi do zespołu na lokalnym podwórku – twierdzi Woźniak. – Sprowadzamy ludzi z Polski za duże pieniądze, a tymczasem wystarczy się rozejrzeć. Co pokazuje przykład choćby Chemika Police, z którego nieustannie na szersze wody wypływają obiecujący zawodnicy.

Autor: Maurcy Brzykcy

Zdjęcia

  • Maciej Liśkiewicz (pierwszy z lewej) ma 18 lat, a już z powodzeniem występuje w drużynie Błękitnych
Wkrótce...
Marcin Dworzyński
Autor:Marcin Dworzyńskigg: GG5711284

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać