drukuj

Bezdomni w Stargardzie nie chcą pomocy

W akcji poszukiwania bezdomnych na działkach uczestniczyli, od lewej: Łukasz Miłek i Tomasz Tytoń, policjanci ze stargardzkiej komendy oraz Magdalena Cyran z MOPS

Dzielnicowi i pracownicy opieki społecznej docierają do bezdomnych, którzy koczują na działkach. Większości nie udaje się namówić na pobyt w schronisku.

Na ogrodowych działkach, w przydomowych komórkach i klatkach schodowych w Stargardzie żyje ok. 30 bezdomnych. Ich liczba z roku na rok rośnie.

– Tułam się od 17 lat – opowiada pan Marian, którego policjanci wraz z pracownikiem opieki społecznej namawiali na opuszczenie ogrodowej altanki. – Nie chcę iść do schroniska. Niczego mi tu nie brakuje. Palę w piecu, jest mi ciepło. Jeść mam co.

Akcję szukania bezdomnych przeprowadzono na działkach przy ulicach: Grunwaldzkiej, Grudziądzkiej, a także przy ul. Spokojnej i Różanej w Stargardzie. Nielicznych udało się zastać w ich kryjówkach. Żaden nie wyraził zgody na pójście do schroniska. Ale regularne chodzenie do bezdomnych w okresie zimowym ma sens.

– Bywa tak, że bezdomny podczas pierwszej naszej wizyty nie wyraża zgody na opuszczenie swojej altanki – mówi Magdalena Cyran z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stargardzie. – Ale gdy przychodzimy następnym razem chce iść do schroniska. Czasem do tego skłania go większy mróz. Dlatego w okresie zimowym odwiedzamy działki regularnie.

Większość bezdomnych to mężczyźni żyjący samotnie. Bezdomnych kobiet, monitorowanych przez pracowników ośrodka pomocy społecznej, jest siedem. Niektórzy bezdomni żyją w altankach nawet 10 lat.

– Każdy z nas, widząc osobę bezdomną lub będącą w potrzebie, może pomóc dzwoniąc pod bezpłatny numer 997 – przypomina Krzysztof Orzechowski z policji. – Pamiętajmy że, jeden taki telefon może uratować ludzkie życie. Informacje o bezdomnych można przekazywać też do ośrodków pomocy społecznej, ogniska św. Brata Alberta, które prowadzi Caritas. Przy ul. Krasińskiego jest noclegownia dla bezdomnych i ogrzewalnia.

Zdjęcia

  • W akcji poszukiwania bezdomnych na działkach uczestniczyli, od lewej: Łukasz Miłek i Tomasz Tytoń, policjanci ze stargardzkiej komendy oraz Magdalena Cyran z MOPS

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Duże Zet
Duże Zet ndz., 2010-12-12 00:21

Z tego co się orientuję to

Z tego co się orientuję to stargardzka policja nie wyrabia się z łapaniem przestępców, więc może niech MOPS zajmie się bezdomnymi a policja przestępcami.