65 lat Domu Kultury Kolejarza w Stargardzie
Wciąż tam śpiewają, grają, malują, tańczą. Swoje miejsce mają tam także brydżyści, szachiści,
seniorzy, turyści oraz Stargardzkie Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych. Dom Kultury Kolejarza żyje. Od początku jego działalności minęło 65 lat. Była to okazja do wspomnienia ludzi z tamtych lat.
– Śp. Stanisław Gut z DKK związany był od 1945 r., wychował wielu wspaniałych ludzi – mówił na uroczystym jubileuszu Stanisław Bartniczak, od 20 lat dyrektor DKK. – Śp. Czesław Talarek od 1962 r. był tu dyrektorem, poświęcił tej placówce najpiękniejsze lata swojego życia.
Honory przyjęła żona Stanisława Guta i córka Czesława Talarka. 22 inne osoby zostały wyróżnione pamiątkowymi medalami z monografią DKK. Życzeniom i opowieściom nie było końca.
– Ileż tu się odbyło bali, sylwestrów, wesel – mówił Wojciech Makowski, prowadzący imprezę.
Z kolei poseł wspominał taneczne fajfy.
– Tu pierwszy raz grałem w brydża, tu wypiłem pierwsze piwo – mówił Sławomir Preiss, poseł na Sejm. – Pląsając na tym parkiecie poznałem moją wspaniałą małżonkę.
Dyrektor DKK nie ukrywał, że w jego historii był trudny moment, kiedy to zawisła groźba likwidacji.
– Rachunek ekonomiczny jest bezlitosny, ale zawsze mieliśmy przyjaciół – mówił Stanisław Bartniczak. – Bardzo pomógł nam prezydent Sławomir Pajor. Dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli. Chcemy przetrwać następne lata dla mieszkańców, kolejarzy, dzieci i młodzieży.
























Kontakt: