5. marca 1945. Straty wojenne
Stargard jako miasto leżące w jednym ze strategicznych punktów Pomorza zostało zniszczone niemal doszczętnie (zwłaszcza Stare Miasto). Znaczenie Stargardu (węzeł kolejowy i drogowy, garnizon wojskowy i ważne fabryki) przyczyniło się niemal do jego unicestwienia. Dzisiejsi stargardzianie orientują się w zniszczeniach wojennych dokonanych w zabudowie. Brak wielu budynków, zauważalny jest do dziś, szczególnie na Starówce. Mało jednak wiemy jakich wielkich strat Stargard doznał w ruchomościach.
Biblioteki Groeninga i Mariacka
Największymi zbiorami wśród stargardzkich bibliotek mogło poszczycić się Collegium Groeninga (pierwsza szkoła wyższa w Stargardzie). Księgozbiór stanowiło kilka tysięcy dzieł. Biblioteka, jak i sam budynek Collegium (dzisiejsze I LO) przetrwał działania wojenne bez uszczerbku. Jednak przedłużająca się tymczasowość „Ziem Odzyskanych" oraz późniejszy brak lokalnej tożsamości spowodowały rozproszenie biblioteki.
Dziś część zbiorów (1800 woluminów; w tym 44 inkunabuły i ok. 300 pozycji z XVI w.) jest własnością Biblioteki Narodowej i znajduje się obecnie w depozycie w Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. Dzieła ze Stargardu możemy także odnaleźć w bibliotekach Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Mniejszymi zbiorami, ale starszymi mogła się poszczycić Biblioteka Mariacka, przy stargardzkiej farze. Zbiory stanowiły głównie były to średniowieczne inkunabuły o tematyce religijnej. Najcenniejszymi pozycjami były: Biblia Stargardzka z końca XIII wieku i piętnastowieczny mszał nutowy z kościoła Mariackiego (oba dzieła dziś niestety poza Stargardem - w Książnicy Pomorskiej).
Muzeum Regionalne
Przedwojenne Muzeum Regionalne w Stargardzie było jedną z najmłodszych placówek na Pomorzu, jednak posiadała bogate zbiory opisujące lokalną historię.
Jako najcenniejsze zbiory należy wymienić: wyposażenie siedemnastowiecznej mieszczańskiej izby mieszkalnej, zbiory kartograficzne (w tym mapę Pomorza Davida Gilly'ego z 1789), rzeźby i płaskorzeźby o tematyce religijnej, skrzynie i pieczęcie cechowe, tradycyjne stroje i zabawki pyrzyckie.
Los większości z przedwojennych zbiorów nie jest znany. Muzeum, w przeciwieństwie do wyposażenia kościołów nie ewakuowano przed wkroczeniem frontu. Na szczęście budynek ówczesnego Heimatmuseum (dzisiejszy zespół plebanii kolegiaty Mariackiej) nie ucierpiał podczas walk. Nie wiadomo czy zbiory przejęły wojska radzieckie czy zostały rozkradzione przez ludność miejscową i napływową. O tym, że zabytki mogły szczęśliwie ocaleć, świadczą odnalezione w latach 90. XX wieku rzeźby św. Katarzyny i Madonny.
Wyposażenia kościołów
Większość stargardzkich nie została zniszczona czy też poważnie uszkodzona. W czasie walk zburzono jedynie kościół św. Józefa (położony w okolicy dzisiejszej ul. Wita Stwosza), a dopiero w latach 50. rozebrano kościół Zbawiciela (róg ul. Piłsudskiego i Środkowej). To jednak najcenniejsze dzieła stanowiące wyposażenie świątyń opuściła Stargard, niektóre bezpowrotnie. Pokrótce opiszę straty tylko dwóch najważniejszych kościołów.
Kolegiata poniosła największe straty, ponieważ to ona była najbogaciej wyposażona. Jako najcenniejsze zabytki stargardzkiej fary, które zaginęły lub zostały zniszczone należy wymienić: brązową chrzcielnicę z XIII wieku (na zdjęciu nr 3), witraże z XVII i przełomu XIX i XX wieku, brązowy krzyż procesyjny z 1330 (kilka lat temu odnaleziony w Poznaniu, gdzie znajduje się do dziś), neogotycki prospekt organowy, kilkanaście ołtarzy z kaplic bocznych, obrazy, średniowieczne szaty liturgiczne i naczynia mszalne, dzwony i wiele innych.
Kościół św. Jana jako mniejszy kościół posiadał mniej liczne wyposażenie. Do najważniejszych strat należy zaliczyć: dekapitację poliptyku Świętojańskiego, zaginięcie barokowej ambony, poważne zubożenie dekoracji istniejących do dziś organów mistrza Wagnera z 1731 roku, zniszczenie płyt średniowiecznych płyt nagrobnych, witraży i części fresków.
Ołtarz Świętojański
Poliptyk z kościoła św. Jana stanowi odrębną pozycję wśród zabytków ruchomych Stargardu. Jest najcenniejszym zabytkiem gotyckiej sztuki cechowej Pomorza Zachodniego. Powstał ok. 1460. Obecnie znana jest lokalizacja skrzydeł i kilku rzeźb z poliptyku. Ołtarz tuż przed wkroczeniem do Stargardu Armii Czerwonej rozstał rozczłonkowany i ewakuowany w głąb Niemiec. Wszystkie odnalezione elementy poliptyku znajdują się w Muzeum Narodowym w Szczecinie. (Ołtarz szerzej opisywany był w cyklu „Ocalić od zapomnienia", we wrześniu ub. r.)
To jest tylko część spośród eksponatów bogatej historii Stargardu, które zaginęły, zostały zniszczone, skradzione lub wywiezione. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że odnalezione już eksponaty kiedyś powrócą do Stargardu.
Zdjęcie główne: Karta z piętnastowiecznego Maszału Stargardzkiego, oryginał w zbiorach Książnicy Pomorskiej
Zdjęcie nr 2: Sala wystawowa Muzeum Regionalnego w Stargardzie, stan przed 1945
Zdjęcie nr 3: Trzynastowieczna chrzcielnica z kościoła Mariackiego, stan przed 1945





























Kontakt:
Świetny tryptyk!
Chciałbym kilka zdań dopisać o zniszczeniach obiektów przemysłowych.
Polski zarząd miasta z burmistrzem Józefem Parysem ukonstytuował się w dniu 23 marca 1945 i ta data powinna moim zdaniem być uznawana za początek polskiej władzy w Stargardzie. Wcześniej rządziła tu Radziecka Komendantura miasta, która traktowała Stargard jak łup wojenny, a hordy "trofiejszczyków" wywoziły w głąb ZSRR ocalałe resztki wyposażenia obiektów przemysłowych.
Oto jak wspominają pionierzy dawnych Zakładów Tłuszczowych moment przejęcia obiektów od Rosjan:
„Przy ulicy Nowotki nr 11 wysoki młody kapitan Armii Czerwonej w polowym mundurze serdecznie ściska prawicę porucznika Wojska Polskiego , który w imieniu władz polskich przejmuje od radzieckiej komendantury miasta fabrykę przemysłu tłuszczowego. Stakańczyk spirytusu i uroczystość zakończona. Porucznik i jego milcząca cywilna świta przyboczna przemierzają wymarłe i mroczne hale produkcyjne. Pierwszy remanent posiadanego majątku nie nastraja optymistycznie. Nowi właściciele mają czoła zmarszczone i zasępione miny, czy przypadkiem zadanie jakiego się podjęli nie przerasta ich sił. Trudna sytuacja zmobilizowała ich do nadzwyczajnego wysiłku. Mimo braku niezbędnych środków każdy pracował z wyjątkowym poświęceniem”.
Jedną z pierwszych grup Polaków przybyłych po wojnie do Stargardu byli kolejarze z Radomia . Ich zadaniem było uruchomienie Warsztatów Kolejowych – późniejszych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego.
W składzie delegacji z Radomia byli też kolejarze ze Stanisławowa na Kresach Wschodnich, który po wojnie znalazł się w granicach ZSRR.
17 lipca 1945 roku polska komisja przejęła protokolarnie od przedstawicieli radzieckiej Komendantury Miasta to, co zostało określone jako majątek kolejowych warsztatów naprawczych. Opinie Polaków były pełne słów przerażenia na widok ogromu zniszczeń i dewastacji jakie zastali w warsztatach. Nie było wątpliwości, że oprócz strat spowodowanych przez wojnę, ogołocenia hal dokonali sowieccy zdobywcy Stargardu. Według szacunków dokonanych w 1945 roku, dewastacje wynosiły 80%, w tym budynków i budowli 70%, instalacji energetycznych 60%, obrabiarek do metali pozostało 17%. Zbombardowana i pozbawiona dachu była hala napraw parowozów (późniejsze W-50) oraz kotłownia.
W latach 1945-48 po dokonaniu niezbędnych remontów i prac adaptacyjnych, rozpoczęły produkcję następne zakłady produkcyjne. Należały do nich Zakłady Młynarskie, Zakłady Przemysłu Tłuszczowego, Zakład „Junak” (późniejsze POLMO), cukrownia i cegielnia w Kluczewie. Równocześnie rzemieślnicy otwierali drobne zakłady produkcyjne i usługowe.
Nie wszystkie zakłady czynne do 1939 roku zostały jednak uruchomione. Zbyt duże zniszczenie poszczególnych obiektów, zupełny brak maszyn i urządzeń sprawiły, że nie było ekonomicznych przesłanek dla ich odbudowy i reaktywacji. W zniszczonej przez działania wojenne dawnej Wytwórni Wódek i Likierów Mampego, po wojnie urządzono mleczarnię oraz wytwórnię lodów.
W samym Stargardzie w 1939 było np. 50 piekarń, po wojnie uruchomiono ich zaledwie kilkanaście.
W powiecie Stargardzkim było 40 młynów, 29 zakładów spirytusowych, liczne były rzeźnie, mleczarnie, browary i krochmalnie.
Ile pozostało - wszyscy wiemy...
PS.
Dane z "Dziejów Ziemi Stargardzkiej" - praca zbiorowa
oraz Stargardia T.III - wyd. Muzeum Stargard.
Krzysiek
nie wiem, czy spodziewałeś się dużego odzewu na swoje artykuły. Wykonałeś kawał dobrej roboty zbierając te informacje pod jednym szyldem. Niewiele jest tu pola do dyskusji. Brawo.
Ciekawi mnie tylko, skąd pochodzi zdjęcie obecnej ulicy Wyszyńskiego z drugiego artykułu (czy można je gdzieś zobaczyć w lepszej rozdzielczości?)
Magnus, dzięki za ciekawe dopełnienie.
FAJNIE, ZE
są ludzie którym się chce. Jest tylko maleńka nieścisłość, a mianowicie w stosunku do polskiej gospodarki stosuje się przedział porównania stanu z przed 1939 a 1945, natomiast dla gospodarki III Rzeszy ten przedział nie ma zastosowania. Czy tak czy tak fajnie , że Ci się chce.