13-latka zadzwoniła na policję. Jest bomba!
Wczoraj około godz. 10.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie Szczecińskim otrzymał telefoniczną informację o podłożeniu ładunku wybuchowego w jednym z gimnazjów w Stargardzie Szczecińskim. W słuchawce telefonu dyżurny usłyszał młody dziewczęcy głos mówiący, że w gimnazjum jest bomba. Po tych słowach dziewczyna rozłączyła się.
- Natychmiast do tej szkoły skierowani zostali policjanci, którzy poinformowali dyrekcję o zaistniałej sytuacji. W międzyczasie funkcjonariusze nawiązali kontakt z osobą, która powiadomiła o podłożeniu bomby w szkole. - relacjonuje asp. Krzysztof Orzechowski - W efekcie tych czynności ustalili pewne dane, które pomogły w zatrzymaniu tej osoby.
Okazała się nią 13-letnia dziewczyna, jedna z uczennic tego gimnazjum. Została zatrzymana i przewieziona do stargardzkiej komendy. Policjanci ustalili także z kim współpracowała nieletnia. Okazało się, że już dzień wcześniej ta pierwszoklasistka wspólnie ze swoimi trzema rówieśniczkami wpadła na pomysł aby zrobić ten głupi żart.
- Podczas, gdy policjanci wykonywali czynności w związku z tym zdarzeniem, dziewczyny spokojnie siedziały na zajęciach lekcyjnych oczekując na ogłoszenie alarmu o ewakuacji uczniów ze szkoły. - mówi Orzechowski - Zaskoczeniem dla nich była nieoczekiwana wizyta policjantów. Pozostałe trzy dziewczyny, tak jak ich koleżanka zostały przewiezione do stargardzkiej komendy. W obecności swoich rodziców 13-latki zostały przesłuchane. Powiedziały funkcjonariuszom, że teraz tego żałują.
Za to przestępstwo odpowiedzą przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich w Stargardzie Szczecińskim.


























Kontakt:
Ehh cymbały, tyle było takich
Ehh cymbały, tyle było takich akcji i zawsze było potem cymbałom przykro. Tak ciężko jest uczyć się na czyichś błędach? Ano tak, przecież to nie domena cymbałów.
HAHAHHAHAA... brzuch boli ze śmiechu :)
"W międzyczasie funkcjonariusze nawiązali kontakt z osobą, która powiadomiła o podłożeniu bomby w szkole. - relacjonuje asp. Krzysztof Orzechowski".
Wyobraziłem sobie, że po prostu oddzwonili na numer, z którego było zgłoszenie, a w telefonie odezwała się poczta głosowa: "Tu Ala Kowalska. Jestem teraz w szkole i nie mogę odebrać, ale proszę pozostawić wiadomość po sygnale".
"W efekcie tych czynności ustalili pewne dane, które pomogły w zatrzymaniu tej osoby".
:))))))))
Monty Python się chowa :)